Białystok - tylko nieproceduralność sędzi Anny
Kamińskiej?
Nie ma człowieka który nie popełniłby nigdy błędu. Jeżeli
błąd w sztuce zrobi zwykły usługodawca np. stolarz , hydraulik, czy
budowlaniec musi on szkodę naprawić albo wynagrodzić nam za powstałe straty.
Ale już przechlapane mamy gdy szkodę wyrządzi nam adwokat, sędzia czy
prokurator - nie mamy szans pociągnięcia tych urzędników czy
funkcjonariuszy ( którzy w teorii mają strzec naszych praw a często
bywa odwrotnie) - do odpowiedzialności za popełnione błędy i doznane krzywdy
wskutek ich działania.
Podobnie jest z lekarzami. Bardzo trudno poszkodowanemu
udowodnić, że źle go leczono z uwagi na dużą wzajemną solidarność tej
grupy zawodowej. Wiadomo, dzisiaj ja popełniłem błąd, jutro możesz
ty...
Każdy fachowiec uczy się na błędach. Błędy lekarskie to często trwałe
kalectwo, a nawet śmierć pacjenta. Statystycznie więcej ludzi umiera w
szpitalach niż w wypadkach samochodowych. Problem powstaje gdy sprawę błędu
lekarskiego ma rozpatrzyć sędzia który jest "bardziej zielony niż
trawa" w tym fachu. Zresztą podobnie jak we wszystkich ścisłych
kierunkach - ponieważ z wykształcenia jest tylko humanistą. Dlatego w porównaniu
do jakiegokolwiek fachowca, sędzia czy prokurator nic sobą nie
prezentuje i na emigracji pracy nie znajdą - no chyba w kuchni zmywając gary
:-)
Jednak ci mierni z reguły urzędnicy przyznali sobie w krajach postkomunistycznych
"boską władzę" co niejednokrotnie podkreślają. Mamy nadzieję, że
po wejściu "prawa unijnego" ta abstrakcyjna nadzwyczajna sytuacja urzędników
skończy się i będzie można ich skazać jak każdego urzędnika-oszusta łamiącego
obowiązujące PRAWO.
Dzisiaj obawiają się jedynie medialnego nagłośnienia ponieważ wszystkie
skargi poszkodowanych lądują w koszu na śmieci - przecież prokurator czy sędzia
nie oskarży kolegi po fachu...
Dlatego dziennikarze czasopisma AP których obowiązkiem jest nagłaśnianie
oszustw popełnianych przez "togowców" - czyli "spuszczanie ich
z nieba na ziemię" są często prześladowani przez tych urzędników.
W
Sądzie Rejonowym
w XIII Wydziale
Grodzkim Białymstoku w dniu 15
maja 2009 roku została wyznaczona rozprawa dot.
publikacji - zawiadomienia
o przestępstwie znanego i wpływowego białystockiego ginekologa prof. medycyny
naturalnej Waldemara K. Oskarżył on jednoczenie redaktora naczelnego AP Zdzisława
Raczkowskiego
i
osobę poszkodowaną przez siebie z art.212kk - czyli o zniesławienie.
Zjawia
się osobiście Z. Raczkowski w towarzystwie dwóch dziennikarzy śledczych
czasopisma AP - dla wyeliminowania mataczenia sędziego.
Sprawę
otrzymała SSR Anna Kamińska i
od razu dało się odczuć "naturalny wpływ" prof. medycyny
naturalnej na sędzi A. Kamińską. Pomimo ze w tym dniu miała 22
sprawy (średni przerób "na łepka" to 10 min :-) to dla
Raczkowskiego miała przygotowane na kartce zapytania i nieograniczony czas... -
z czym takim pierwszy raz się spotykamy, a od lat odwiedzamy sądy w całej
Polsce....
I
od początku mamy proceduralne mataczenia.
Po
pierwsze:
Sędzia utajnia sprawę - a wiadomo że utajnienie może dotyczyć tylko
spraw wagi państwowych i małoletnich dzieci. Nawet w sprawie tzw.
"łowców skór" - lekarzy łódzkich sąd nie zgodził się na
utajnienie rozpraw pomimo takich wniosków adwokackich.
Po drugie:
Sędzia
informuje nas, że nie zgadza się na nagrywanie posiedzenia chociaż żaden
przepis prawny nie zabrania dziennikarzom nagrywania - to kolejny dowód na
skorumpowanie sędzi A. Kamińskiej
Po trzeci:
Pomimo, że pozew o zniesławienie dotyczy osoby oszukanej przez lekarza oraz
redakcji AP która sprawę oszustwa na pacjentce nagłośniła - czyli
jest nierozłączny - sędzi A. Kamińska bezprawnie dzieli jedną sprawę
na dwie odrębne z uwagi na brak drugiej osoby?!? - paranoja.
Po czwarte:
Przesłuchuje jako świadka radczynię prawna prof. K. która przygotowała
pozew i nastepnie pełni rolę jego adwokata - kolejna paranoja
Po piąte:
Jednocześnie odrzuca wnioski o przesłuchanie świadka - osoby poszkodowanej
przez prof. K. jak też wystawienia opinii przez biegłych lekarzy sądowych -
czy prof. K nie popełnił błędu w sztuce.
A należy zwrócić uwagę na Art. 213.kk - Prawdziwość zarzutu
§ 1. Nie ma przestępstwa określonego w art. 212 § 1, jeżeli zarzut
uczyniony niepublicznie jest prawdziwy.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto
publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut służący obronie społecznie
uzasadnionego interesu;
Jeżeli sędzia chce (a powinna jeżeli faktycznie
się nie sprzedała) sprawdzić prawdziwość zarzutów opublikowanych w AP - to
jak zamierza tego dokonać nie dopuszczając do przesłuchania świadka w
sprawie?
W końcu to co prof. K w białostockim Kriobanku nie udało się
zrobić za grube pieniądze zrobiono bez problemów w innej klinice...
Po szóste:
Zarzuty zniesławienia stawiane są nie Redakcji "AFERY PRAWA" a
redaktorowi Z. Raczkowskiemu bez udowodnienia, że to on w jakikolwiek sposób
brał udział w spornej publikacji.
Czyżby "zauroczona?" sędzi A. Kamińska wszystko wiedziała "z
góry?"
Po siódme:
Prof.
K. jak i jego radca kontaktowali się z red. Raczkowskim i byli zobowiązani do
przesłanie wyjaśnień i sprostowań w sprawie - czego do dnia dzisiejszego
nie uczynili ograniczając jedynie do zastraszania redakcji sprawami sądowymi.
Czy takie postępowanie i pewność siebie nie dowodzi "zakupienia białystockich
sędziów przez ginekologicznego prof. K.?
TAKIM POSTĘPOWANIEM SĄDOWYM SĘDZI
ANNY KAMIŃSKIM ZASTAJEMY POZBAWIENI JAKICHKOLWIEK PRAW DO OBRONY - CZYLI WYRAŹNIE
TA SPRAWA MA KORUPCYJNY CHARAKTER!!!
Czy sędzi białystocka Anna Kamińska była badana ginekologicznie przez prof.
med. naturalnej? podobnie jak jego radczyni i dlatego walczyła o jego względy
jak "lwica"? - będziemy to sprawdzać przez naszych ludzi, jak też czekamy
na informacje od czytelników :-) Zapewniamy dyskrecje i dotrzymanie
tajemnicy dziennikarskiej.
Zastanawiamy się też na jakiej uczelni studiowała i jak egzaminy
zaliczała - czy też "metodą naturalną?"
W tej sytuacji, z uwagi na popełnienie
na samym początku rozprawy aż tyle proceduralnych błędów - wnosimy do
protokołu o wyłączenie sędzi Anny Kamińskiej z prowadzenia sprawy i
wychodzimy z sali.
Z uwagi na "naturalny ginekologiczny
wpływ" prof. K. wskazane byłoby wyłączenie się wszystkich sędziów sądu
białostockiego z rozpatrywania sporu z redakcją AP.
Na dzień
dzisiejszy zostało do sądu wysłane pismo o przysłanie nam protokołu z tej kompromitującej
białystocki sąd pseudo-rozprawy. Po zweryfikowaniu i sprostowaniu tego
co naprawdę było na posiedzeniu z tym co zapisano w protokole z posiedzenia w
dniu 15.05.2009r na pewno będą postawione sędzi A. Kamińskiej oficjalne
zarzuty błędów proceduralnych prowadzonej tak jednoznacznie stronniczo
sprawy.
Zwłaszcza, że chamskie
zachowanie prof. K. na sali sądowej wymagało interwencji sędziego...
I jak
zwykle na koniec tej części pouczamy niedouczonych (lub skorumpowanych) sędziów.
Istota
"pomówienia" zajmuje szczególne miejsce w orzecznictwie sądowym.
W tej kwestii można mówić o ustalonej od lat linii orzecznictwa Sądu
Najwyższego. W tej materii można zatem wskazać na kilka zasadniczych punktów
dotyczących pomówienia:
-ocena wiarygodności pomówienia wymaga ze strony organu orzekającego szczególnej
ostrożności, gdyż pomówienie nie stanowi dowodu pełnowartościowego, chyba
,że jest jasne i konsekwentne, a ponadto znajduje potwierdzenie w innych
dowodach bezpośrednich lub pośrednich, przy czym nie bez znaczenia jest tez
osobowość pomawiającego.
Prawdziwość pomówienia może być kwestionowana także ze względu na
osobiste zainteresowanie pomawiającego, zmierzające np. do przerzucenia
winy na inną osobę lub nawet zmniejszenia winy własnej. / vide wyrok
S.N. z 11.10.1977 r. VI KRN 235/77.
- niezależnie od rodzaju pomówienia obowiązkiem organu orzekającego
jest ów dowód oceniać ze szczególna wnikliwością i z rozważeniem czy
istnieją dowody potwierdzające bezpośrednio lub choćby pośrednio owo
pomówienie, a nadto czy wyjaśnienia pomawianego są logiczne i nie
wykazują chwiejności albo czy nie są wręcz nieprawdopodobne / vide
wyrok S.N. z 28.XI.1978 r. VI KRN 246/78/
- pomówienie może być uznane za pełnowartościowy dowód tylko wówczas,
gdy w kontekście określonych ustaleń nie jest sprzeczne z innymi dowodami, a
przede wszystkim nie relacjonuje różnych wersji tego samego zdarzenia;
- przy ocenie dowodu z pomówienia powinna obowiązywać nie
zasada nieograniczonego zaufania, lecz zasad nieufności dopóty, dopóki
treść pomówienia nie została uwiarygodniona zgodnie z zasadą obiektywizmu
wyrażoną w art. 4 k.p.k., która polega na tym aby organ prowadzący postępowanie
badał oraz uwzględniał okoliczności przemawiające zarówno na
korzyść jak i na niekorzyść oskarżonego.
Zważyć przy tym należy, że wyrażona w art. 4 k.p.k. zasada obiektywizmu
jest dyrektywą adresowaną do organów prowadzących postępowanie a w
odniesieniu do organów orzekających zasada ta ma swoją
konstytucyjną podstawę , gdyż w przepisie art. 45 ust. 1 Konstytucji RP
gwarantującym prawo do sądu zostały jednocześnie określone
atrybuty tego organu, do których obok niezależności i niezawisłości
zaliczono także bezstronność.
Zdaniem
Ewy Łętowskiej prawdziwy zarzut przedstawiony za pośrednictwem mediów z reguły
uznawać należy za uczyniony w obronie społecznie uzasadnionego interesu.
Wolność prasy to fundament demokratycznego społeczeństwa: umożliwia
pluralistyczną dyskusję publiczną, obieg informacji, utrudnia manipulacje
prawem i jego stosowaniem, służy przejrzystości w życiu publicznym. Chodzi
więc o to, by w imię ochrony jednostki (czci, prywatności) nie doprowadzić
do zamrożenia debaty społecznej i milczenia mediów o niektórych zjawiskach.
Zdaniem prof. Łętowskiej ewidentną słabością obecnych regulacji jest brak
wyróżnienia wypowiedzi medialnych spośród publicznych oraz takie samo
potraktowanie ochrony osób publicznych i zwykłych.
red. AP
cdn.
ponieważ jak sami sędziowie
stwierdzają w wyroku SN: prawo jest zagmatwane, pełne luk a sędzia jak ksiadz
"daje lub nie daje wiary" według własnego uznania, widzimisie, i układów...
Podobne tematy:
Trybunał
Konstytucyjny - kolejny wyrok ograniczający stalinowski system sądownictwa
polskiego dotyczący ograniczenia wolności słowa, wypowiedzi i poglądów.
Dziennikarz
- to zawód podwyższonego ryzyka. Walcząc o prawdę i dokumentując fakty musi
zawsze być po którejś stronie barykady ryzykując niejednokrotnie swoim
zdrowiem, stanowiskiem a niejednokrotnie i życiem...
Prześladowanie
dziennikarzy, brak możliwości wyrażania swoich poglądów. Wskaźnik wolności
prasy: Polska w 2006r. na ostatnim miejscu w UE i dopiero 58. pozycja na świecie.
WOLNOŚĆ
WYPOWIEDZI KRYTYKA I SATYRA W STOSUNKU DO NAJWAŻNIEJSZYCH OSÓB PUBLICZNYCH
W PAŃSTWIE
Pomówienia
- stan prawny. Prześladowanie dziennikarza i redaktora Zdzisława Raczkowskiego
przez skorumpowanych sędziów i prokuratorów podkarpackich
...czy
doczekamy się kiedykolwiek, logicznie myślących, mających wiedzę i doświadczenie
sędziów w polskich sądach?
WOLNOŚĆ
PUBLIKACJI - CO TO TAKIEGO?
Tematy w dziale dla
inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA
Polecam
sprawy poruszane w działach:
SĄDY
PROKURATURA
ADWOKATURA
POLITYKA
PRAWO
INTERWENCJE
- sprawy czytelników
"AFERY
PRAWA"
Niezależne
Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których
celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA
|
uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
- Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy
za przysłane teksty opinie i informacje.
|
WSZYSTKICH
INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST
ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
| Komentuje: tadeusz |
2009-05-28 |
| Panowie lekarze to kolejne skorumpowane środowisko z którymi rzadko kto wygrywa, uważają się za Bogów.a niektórzy z nich to tylko kolejne świnie ,które poza kasa napychanie własnych kieszeń nie robią nic,brak w nich jakichkolwiek oznak człowieczeństwa. |
| |
|
| Komentuje: Karol i KarolinaPani |
2009-05-27 |
| Pani sędzia Kamińska chyba jest pacjentką lekarza K. dlatego tak stronniczo prowadziła sprawę . |
| |
|
| Komentuje: Izabella |
2009-05-27 |
| Dobrze,że ktoś zajął się tym tematem.Należy pogratulować pani, odwagi ,że podała do wiadomości,iż została wprowadzona w błąd diagnozą lekarza K. z Białegostoku że jest bezpłodna , który bazował na tym iż jest nieomylny.
Nie wierzyłam temu lekarzowi i dalej próbowałam sprawdzić swoją kobiecość- MAM DZIECKO. !! |
| |
|
| Komentuje: monika |
2009-05-27 |
| Pan doktor K. z kliniki w Białegostoku zniszczył moją rodzinę ,stawiając zła diagnozę tłumacząc Wierząc w jego diagnozę przespałam się z kolegą mężna ,bo wiedziałam że i tak nie zajdę w ciąże gdyż on mi się cholernie podobał -dziecko podobne do kolegi,a maż odszedł! |
| |
|
| Komentuje: TOSIEK |
2009-05-24 |
| toż to niedaleko Augustowa . A tam gdy sławek wygrał z dłużnikiem hotel Delfin to w sądzie fałszowali na maxa by mu dokopać tj. PISali ze jest dłużnikiem hotelu choć to on wygrał z hotelem sprawę. Następna sprawa to o ok 60 mln ciekawe jak teraz sobie to grupka fałszeszy POradzi . Ha ha ha ha |
| |
|
[1]
|