|
Biuro
Rzecznika Praw Obywatelskich
Aleja Solidarności 77
00 - 090 Warszawa
Poszkodowana:
Zofia Skoczylas
SKARGA NA
STRONNICZE POSTĘPOWANIE SĄDOWE
WNIOSEK
O WZNOWIENIE POSTĘPOWANIA Z INICJATYWY
RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH
Zwracam się do Rzecznika Praw
Obywatelskich o podjęcie stosownych działań przez wzgląd na dobro
wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej z uwagi na fakt, że
Rzecznik może wznowić orzeczenie kończące postępowanie sądowe i z
uwagi, że w mojej sprawie nastąpiło naruszenie prawa oraz zasad
współżycia i sprawiedliwości społecznej.
Wniosek swój kieruję do
Rzecznika z uwagi na fakty, że jestem samotną starszą osobą w wieku 94
lata a przestępstwo polegające na przywłaszczeniu sobie za parę groszy
należącego do mnie mieszkania popełnił adwokat tarnowski Janusz
Bystrzonowski przy współudziale sędziów sądów dębickiego i
rzeszowskiego wymaga zaangażowania w sprawę wyższych kompetentnych urzędników
państwowych.
Mój
wniosek o wznowienie dot. sprawy (prowadzonej bez mojego uczestnictwa z
uwagi na wiek i kłopoty zdrowotne) – zakończonej postanowieniem z dnia
18.02.2005r wydanym przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie sygn. akt. I Ca
696/04 oddaleniem apelacji wynika z podstaw
prawnych dot. wznowienia rozpoznania z uwagi na faktów że:
1/ w związku z postępowaniem dopuszczono się przestępstwa,
a istnieje uzasadniona podstawa do przyjęcia, że mogło to mieć wpływ
na treść postanowienia sądowego które zostało oparte na
dokumencie wymuszonym, podrobionym lub przerobionym umowy sprzedaży udziału
części nieruchomości – nie wykluczone, że został on wyłudzony w
przestępczy sposób.
2/ z naruszeniem obowiązujących przepisów prawa i późniejszego
wykrycia takich okoliczności faktycznych i środków dowodowych jakim
jest testament i usunięty wpis z Księgi
Wieczystej (załączniki) , które mogłyby mieć istotny wpływ na wynik
sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w postępowaniu sądowym.
Fakty
w sprawie.
W 1954r. zakupiłam
w Tarnowie umową kupna-sprzedaży połowę kamienicy z działką - na
prawach współwłasności ustawowej. - dowód: odpis
z księgi wieczystej z 1990r. obejmująca nieruchomość składającą
się z działki nr 62 obr.266 o pow. 1265 m2 położonej w Tarnowie przy
ul. Urwanej 23. Druga połową budynku zarządzał jego przedwojenny
budowniczy Stanisław J. Wróbel ze swoją wielodzietną rodziną. Ponieważ
dawno skończyłam 80 lat (aktualnie mam 93) postanowiłam przeprowadzić
fizyczny podział nieruchomości, celem przekazania swojej części –
trzech 3-pokojowych mieszkań pomiędzy trójkę swoich dzieci. Dlatego
przy pomocy adwokata wniosłam sprawę do sądu w 1995r.
Istotne w sprawie jest, że w latach pięćdziesiątych na podstawie
stalinowskich przepisów (miałam nadmetraż) dokwaterowano mi lokatorów
m.in. rodzinę Bystrzonowskich, których syn ukończył studia prawnicze i
został adwokatem. Wszystko przez 35 lat było w porządku. Pobierałam
czynsz za wynajem mieszkań, dbałam o swoją połowę budynku.
W rozpatrzeniu sprawy istotne jest:
1/ Zakupiona przeze mnie w 1954r 1/2 kamienicy była darowizną ślubną
właściciela i budowniczego Stanisława Józefa Wróbla - ojca dla jego córki.
(KW 4876)
2/ Z uwagi na niewdzięczność i hulaszczy tryb życia córki, ojciec
wydziedziczył ją – co
wpisał do księgi wieczystej.
3/ Z uwagi, że jego córka (Mucha) otrzymała wcześniej połowę
wybudowanej przez niego kamienicy, to pozostałej trójce jego dzieci
została do podziału druga połowa (którą zajmują do dnia
dzisiejszego), ponadto została ona przez niego prawomocnie wydziedziczona
– zgodnie z prawem nic jej nie przysługiwało więcej ze spadku –
wprost przeciwnie, to ona powinna zachowkiem spłacić resztę rodzeństwa
przy podziale ponieważ dostała znacznie więcej od nich.
4/ 30 kwietnia 1991r sygn. akt. Ins 38/90 Sąd Rejonowy w Tarnowie
dokonał z urzędu w dziale III wpisu ostrzeżenia o niezgodności treści
księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym – dot. zakwestionowania
kupna sprzedaży udziału w nieruchomości zawartej pomiędzy 91-letnią
Krystyną Muchą (pierwszą córką S.J.Wróbla) a małżeństwem E.J.
Bystrzonowskich z dnia 16.11.1990r.
5/ Sąd Rejonowy w Tarnowie na podstawie testamentu postanowieniem z
dnia 30.04.1991r zmienił postanowienie spadkowe uznając
iż wyłącznymi spadkodawcami po St. Wróblu są jego synowie w części
po połowie.
Jednak „najemca adwokat” Janusz Bystrzonowski staje się stroną
w sprawie „o zniesienie współwłasności i dział spadku po Stanisławie
Wróblu” wykorzystując nieznajomość prawa przez spadkobierców oraz
fakt, że spadkobiercy nie ujawniają (za jego poradą) testamentu o którego
istnieniu dobrze wiedział jednocześnie ukrywa fakt darowizny ˝
domu i wydziedziczenia przez Stanisława Wróbla swojej córki Krystyny
Muchy (z domu Wróbel).
Bez
tych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy „zniesienia współwłasności”
sąd postanowieniem z dnia 19.12.1989r (sygn INS 1046/89) ustawowo dzieli
cały spadek: na wdowę Helenę w ź
oraz trójkę dzieci (w tym uwzględnia wydziedziczoną Krystynę)
po 3/16 części.
Jak
tylko spadkobiercy dowiedzieli się o takim postanowienie to zaskarżyli
je oraz okazali sądowi testament jak też wyciąg z księgi KW 4876.
Postanowienie to zostaje zmienione 30.04.1991r w ten sposób, że spadek
po zm. ST.J.Wróbel nabywają zgodnie z testamentem Stanisław Marian Wróbel
i Jerzy Lutosław Wróbel po ˝ części.
Przestępstwo fabrykowania dokumentów
przez adwokata J. Bystrzonowski polega na udaniu się do 80-letniej
staruszki Krystyny Muchy w dniu 16.11.1990r
(która nie będąc już w pełni świadoma) pod naciskiem „za
grosze” (1380zł) sprzedaje mu (choć na pewno takiego zamiaru nie miała)
swój udział - 3/32 nieistniejącej części w spadku – spisując na
ten fakt umowę notarialną. A przecież z uwagi na nieprawomocność
postanowienia w KW nie było wpisu, że Krystyna Mucha posiada jakikolwiek
udział w spadku. W dodatku zbycie
spadku może nastąpić tylko po jego sądownym przyjęciu – tego też
nie było. Pomimo że sprawa nadal była
„w toku” J. Bystrzonowski po znajomościach wpisuje swój udział w
spadku do KW nieruchomości. Mamy więc przestępstwo przeciw wiarygodności
KW. Przez taką „samowolę” zostaje niedługo potem „po znajomościach”
potraktowany jako współwłaściciel nieruchomości. To nie jedyne
matactwo adwokata w tej sprawie i nie pierwsze tego typu. Już raz taki
„numer” zrobił na nieruchomości żydowskiej ale go złapano a sprawę
zatuszowano.
Tu należy zwrócić uwagę, że umowa jego zakupu była
bezskuteczna co sąd potwierdził, ponieważ na sprzedaż współwłasności
przez współwłaściciela muszą wyrazić zgodę inni współwłaściciele
(Art. 199 kc) - czego nie było, a decydujący głos ma współwłaściciel
większościowy. W tym przypadku to ja, ponieważ mam 50% udziału gdy
reszta udziałowców posiadała części ułamkowe. [art.199 kc i następne
]. Co ciekawe, na ten błąd i niezgodność ze stanem faktycznym sąd
wpisuje do księgi w 1997r "wpis ostrzeżenie" nie naprawiając
jednak swojego błędu i nie wykreślając bezprawnego wpisu
Bystrzonowskich pomimo takiego wniosku ze strony współwłaścicieli - Wróbli.
To, że w tarnowskim Wydziale Ksiąg Wieczystych były mataczenie w
dokumentach dowodzą fakty wielokrotnego przenumerowania akt sądowych
zawartych w KW 4876, brak wielu stron np. strony z wpisem wydziedziczającym
córkę Krystynę, jak też nie udostępnianie współwłaścicielce
kserokopii wybranych dokumentów sądowych z jej KW pomimo wniesienia
stosownych wniosków i opłat. Podobnie potraktowano mojego pełnomocnika
– syna w 2005r.
Dla mnie jednak sprawa toczy się pomyślnie. Postanowieniem z dnia
23.09.02r Sąd Rejonowy w Dębicy SSR
Beata Kozik zgodnie z prawem i umową sprzedaży, nie dając się
wrobić w sfabrykowany notarialny akt zakupu przez najemców J.E.
Bystrzonowskich od nie mającej nic do sprzedania oszukanej prze nich
staruszki Krystyny Muchy. Ich umowę kupna części spadku uważa za
bezskuteczną. Nakazuje poprawić wpis w księdze wieczystej nieruchomości.
Mnie zostaje fizycznie przyznana moja połowa nieruchomości, czyli lokale
mieszkalne nr 2, nr 4 i nr 6, oraz połowa działki. Rodzina przymusowych
lokatorów - Bystrzonowscy mają opuścić wynajmowane mieszkanie. I
to jest właściwe postanowienie Sądu w sprawie i należy to
postanowienie uprawomocnić podczas wznowienia postępowania przez
adwokata Rzecznika.
Jednak na takie postanowienie Sądu – najemca, czyli
„osoba trzecia” w sprawie o spadek, adwokat J. Bystrzonowski
pisze zażalenie i sprawa wraca do ponownego rozpatrzenia. Tym razem przez
kolegę Bystrzonowskiego SSR Dariusza Różańskiego w Dębicy.
Istotne
jest, że ten sędzia ma już informacje o prawomocnym podziale spadku –
czyli 1/2 nieruchomości mają Wróblowie
i 1/2 Skoczylasowie. Jednak pomimo tego uznaje udział J.
Bystrzonowskiego traktując jego oszustwo cyt. „jako zakup w dobrej
wierze”? ... i kolejnym postanowieniem z dnia 28.07.2004r sygn.akt Ins
193/03 Sąd Rejonowy w Dębicy bez uzasadnionych podstaw prawnych dokonuje
innego podziału spadku po Stanisławie Wróblu. A podobno dwa razy tą
samą sprawę nie można rozpatrywać?
Dla mnie byłoby zrozumiały, gdyby
zakup niby „w dobrej wierze” sędzia uznał wtedy gdy właściciel
sprzedający swój udział w nieruchomości miałby wpis w KW potwierdzający
jego własność i nie znał szczegółów sprawy. Jednak ewidentnie tutaj
było inaczej. Kupiec J. Bystrzonowski b. dobrze orientował się w
sytuacji prawnej nieruchomości od dziecka a nawet był doradcą w
sprawie. Tak więc nikt jego nie wprowadzał w błąd – wprost
przeciwnie – to on będąc lokatorem i adwokatem manipulował postępowaniem
spadkobierców. Kolejny raz zwracam uwagę, że Bystrzonowski jako adwokat
wiedział, że zbywca K. Mucha – (która nie była wpisana do KW jako właścicielka
udziału) jest osobą nieuprawnioną do udziałów w kamienicy ponieważ o
wiele więcej niż swój udział dostała
od ojca w formie darowizny który zmarnotrawiła i za to ojciec ja
wydziedziczył w 1947r. Co ciekawe ta karta została usunięta z KW 4876
kamienicy - przepuszczalnie użył swoich znajomości i układów. Tak więc
adwokat J. Bystrzonowski działał świadomie w złej wierze i w sposób
przestępcy za 1380zł (śmiesznie niska cena) uzyskał w 1990r. podpis
umowy (którą utajnij – co jest dowodem zamierzonego przestępstwa) od
91-letniej staruszki która z b. dużym prawdopodobieństwem nie zdawała
sobie sprawy co w ogóle podpisuje. Następnie znowu b. szybko „po układach”
z naruszeniem procedury, pomimo nieprawomocnego postanowienia zostaje
wpisany do KW jako udziałowiec.
Całe to postępowanie nie powinno bynajmniej mnie dotyczyć – jednak właśnie
z zakupionej przeze mnie części majątku sędzia Różański nakazuje mi
odsprzedać moje 100m mieszkanie nr 6 dotychczasowym najemcom -
Bystrzanowskich za 1/10 jego wartości lokalu wg. ceny wolnorynkowej –
czyli 14.835zł ponieważ podobno on podobno uczynił nakłady na mój
koszt? W dodatku zostałam narażona na 3-krotnie większe koszty sądowe,
i dodatkowe wyceny biegłych chociaż był testament i spadek dawno był
ugodowo podzielony pomiędzy właściwych spadkobierców. Dodatkowe poniosłam
kilkudziesięciotysięczne straty materialne ponieważ od 1991r lokator J.
Bystrzonowski zaprzestał płacić czynsz i nawet nie stać go było na
zapłacenie za zużytą wodę i kanalizację – licznik stoi na mnie.
I
właśnie w wycenie wartości mieszkania mamy kolejne, co najmniej trzecie
oszustwo J. Bystrzonowskiego w tej sprawie. Mieszkanie warte na wolnym
rynku min. 150tys. zł zostaje wycenione na śmieszną kwotę 14.835,06zł
ponieważ dodatkowo uwzględniono jego wkład. Należy jednak tu zaznaczyć,
że jako lokator nie miał mojej zgody na modernizacje mojego mieszkania a
jak coś robił to na własne potrzeby swój koszt i ryzyko. Jednak w tej
sprawie żona jego kolegi adwokata Marka Wierciocha z Dębicy - Bogusława
Wierciocha która występowała jako biegła sądowa w sprawie tylko jemu
uwzględniła nakłady poniesione w nieruchomości przez wszystkich – co
można jednoznacznie uznać za dowód korupcji jej i sędziego celem zaniżenia
wartości rynkowej mieszkania.
Od tego postanowienia strony prawidłowo
wnieśli apelację do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Jednak sąd
postanowieniem z dnia 18.02.2005r sygn. akt Ica 696/04 oddala wszystkie
apelacje. Zostaje wniesiona skarga kasacyjna w sprawie, którą ci sami sędziowie
Sądu Okręgowego w Rzeszowie postanowieniem z dnia 27.05.2005r odrzucają.
Zawiadomienie prokuratury o dokonanych oszustwach adwokata też zostało
umorzone.
Nadmieniam, że do dnia dzisiejszego małżeństwo Bystrzonowskich nie
zapłaciło mi za moje mieszkanie.
W taki nieetyczny sposób
Sąd naruszając moje prawo własności i zmusza mnie - właścicielkę do
niekorzystnego dla siebie rozporządzania własnym majątkiem trwałym.
Mam trójkę dzieci, 93 lata i moim zamiarem jest przekazanie każdemu z
nich osobnego mieszkania – te trzy lokale mieszkalne miałam wykupione
od 1954r. Przez niejasne manipulacje prawnicze, zostałam wbrew swej woli
okradziona z jednego mieszkania, a w zamian dostałam kawałek ogrodu i
zrujnowane poddasze. Przecież w tym wieku mam trudności z poruszaniem się
po mieszkaniu z którego od lat nie wychodzę i jestem zmuszona do
korzystania z opieki ludzi oraz pomocy społecznej.
Dlatego
skargą do Rzecznika Praw Obywatelskich wnoszę o interwencję celem
wznowienia postępowania sądowego w tej wyraźnie korupcyjnej sprawie.
A
przede wszystkim:
1/
o uznanie, że adwokat J. Bystrzonowski działał świadomie w złej
wierze i w sposób przestępcy wyłudził w 1990r. od nieświadomej swego
postępowania staruszki podpis na umowie sprzedaży udziału w części
kamienicy przy ul. Urwanej 23 w Tarnowie.
2/ o uznanie, że sprzedająca udział w nieruchomości
Krystyna Mucha była osobą nieuprawnioną i ta sprzedaż nie może mieć
wpływ na późniejszy podział nieruchomości.
3/ o przywrócenie pierwotnego stanu posiadania
zgodnie z umową kupna z 1954r. i pierwotnym wpisem do KW.
Uważa, że nieetyczne postępowanie sędziego dębickiego Dariusza
Różańskiego i sędziów rzeszowskich: Wojciecha Misiuda, Barbary Chłędowskiej
i Tomasza Strzyża z Sądu Okręgowego w Rzeszowie, którzy dali wiarę
adwokatowi–aferzyście i jego sfabrykowanemu dokumentowi zamiast
pierwotnym wpisom KW nieruchomości i zeznaniu świadków powinna być
poddane wnikliwej kontroli sądu dyscyplinarnego.
Załącznik:
1/ testament
spadkodawcy Stanisława Wróbla z 1952r
2/ Odpis księgi
hipotecznej – ubezwłasnowolnienie córki karta została usunięta z
1947r
3/ Postanowienie Sądu Okręgowego w Rzeszowie sygn. I Ca 696/04 -
jako przykład „dowolnej (czytaj stronniczej, bezprawnej)
interpretacji” faktów sędziów „po
znajomościach” i z układów.
Sprawa jest
medialnie nagłośniona w czasopiśmie www.aferyprawa.com
|