Imieniny:   
UWAGA CZYTELNICY.
Rozpoczęło się cenzurowanie internetu. Strony i portale niezależne są blokowane, niszczy się serwery atakami hakerskimi. W związku z blokowaniem dostępu do naszego czasopisma prosimy o posługiwanie się różnymi przeglądarkami, ponieważ jak zauważyli nasi czytelnicy jak jedna przeglądarka nie znajduje AP, to inna np. OPERA bez problemu otwiera strony. Prawdopodobnie występuje sztuczny problem z serwerami DNS. Wielokrotne odświeżanie strony ( F5 ) po wielu próbach pomaga.
Poczet patologii wymiaru sprawiedliwości - Waldemar Korczyński
-------------------------------------------------------- WYROK SN DOT. ART.212KK (ZNIESŁAWIENIE) Nie stanowią przestępstwa zniesławienia różnego rodzaju wypowiedzi dokonywane w ramach przysługujących jednostce uprawnień, między innymi oświadczenia składane w uzasadnieniu lub w obronie praw (np. skargi sądowe, odpowiedzi na zarzuty procesowe, zażalenia, doniesienia pokrzywdzonych o przestępstwie).
-------------------------------------------------------- Zastępowanie przez państwo podstawowych atrybutów mężczyzny, jako przyczyna degradacji jego roli w rodzinie, rozpadu rodziny i rozpadu cywilizacji zachodniej.
-------------------------------------------------------- Tusk z Putinem - katyńscy towarzysze zamachu? Rafał Gawroński.
--------------------------------------------------------

STOP PRZESTĘPCOM W TOGACH - tylko w 2009 roku kilkanaście razy metodami hakerskimi atakowano portal AFERY PRAWA - tak więc MAMY WOJNĘ? 
Komu przeszkadza PRAWDA GŁOSZONA NA STRONACH AP ?
Tonąca PlatfOrma wypowiedziała jawną wojnę PiS. Włamania i kasowania informacji  "trybem niejawnym" pozwala domniemywać, że wojnę wypowiedzieli nam  "togowcy" z powodu nagłaśniania ich oszustw. Tak więc będziemy walczyć z bezprawiem w sądach i z brakiem odpowiedzialności sędziów za wydawanie szkodliwych społecznie orzeczeń.    

Niszczenia naszej pracy -  dóbr osobistych kilkudziesięciu dziennikarzy i współpracowników - to przestępstwo na szkodę osób zaangażowanych w dokumentowanie PRAWDY I DOSTĘPU DO INFORMACJI DLA SPOŁECZEŃSTWA.
 
Dziennikarze oraz sędziowie mają obowiązek służenia społeczeństwu - A DEMOKRACJA POLEGA NA WOLNOŚCI SŁOWA I WYPOWIEDZI  nie tylko dla sędziów. 
Dla tysięcy czytelników AFER PRAWA mamy dobrą wiadomość - zostały uruchomione alternatywne strony pod adresem: www.aferyprawa.net - gdyby czasopismo kolejny raz zostało zablokowane...

 


CZY SĘDZIA, TAK SAMO JAK LEKARZ, POWINIEN PONOSIĆ OSOBISTĄ ODPOWIEDZIALNOSC ZA WYRZĄDZONE SZKODY?
TAK - ZAWSZE - to etyczne, nikt nie powinien być ponad prawem
TYLKO GDY UDOWODNI MU SIĘ WINĘ- konieczna możliwość oskarżenia sędziego do sądu dyscyplinarnego
NIE MAM SWOJEGO ZDANIA - nie interesuję się takimi sprawami
NIE - CHRONI GO IMMUNITET - może oszukiwać ludzi i nie ponosić odpowiedzialności


Wyniki
Komentarze

 

Afera S.M. „Służew nad Dolinką” w Warszawie Cz. III. „Mafia sędziowska” w akcjach przestępczych. dr Janusz B. Kępka 2008-10-05
AFERA SM ZŁUŻEW NAD DOLINKA - MAFIA SĘDZIOWSKA

Afera  S.M. „Służew nad Dolinką” w Warszawie Cz. III.  „Mafia sędziowska” w akcjach przestępczych. dr Janusz B. Kępka

            Poprzednio wskazaliśmy jak p. Stanisław Baranowski został prezesem S.M. „Służew nad Dolinką” z „mianowania” niektórych sędziów sądów gospodarczych (Cz. I. Jak sędziowie III R.P. „mianują” prezesów spółdzielni.). Także wskazaliśmy (Cz. II. „Mafia mokotowska” w akcji) jak prokuratorzy i sędziowie uprawiają bandytyzm w obronie przestępczej działalności „pana prezesa”.

I. Sąd Okręgowy w Warszawie.

            Ponieważ p. Janusz B. Kępka nie chciał wpłacić „panu prezesowi” łapówki w postaci „ceny rynkowej spółdzielczego lokalu mieszkalnego” {według operatu szacunkowego biegłego Tadeusza Tońskiego powołanego przez „pana prezesa”), to „pan prezes” St. Baranowski w imieniu S.M. „Służew nad Dolinką” w Warszawie wniósł do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa Pozew w postępowaniu nakazowym z dnia 04.05.1998 r. o zapłatę – cytuję:
a) kwotę 24.221,13 zł z tytułu nie wniesienia wkładu budowlanego na przydzielony lokal spółdzielczy o statusie własnościowym nr 114 przy ul. Łukowej 3,
c) kwoty 420 zł z odsetkami… z tytułu nie wniesienia opłaty z tytułu opinii biegłego ustalającego równowartość własnościowego prawa do lokalu nr 114 przy ul. Łukowej 3

Uwaga: kwota 24.221,13 zł wynika stąd, że p. Janusz B. Kępka już wcześniej wpłacił kwotę w wysokości 54.450,87 zł. – sądząc początkowo, że kwota 77.633 zł. żądana przez „pana prezesa” St. Baranowskiego, to jest wymagana prawem spółdzielczym i ustalona przez Radę Nadzorczą (Statut S.M. „Służew nad Dolinką”) wysokość równowartości własnościowego prawa do lokalu.

Gdy jednak p. Janusz B. Kępka zorientował się, że jest to ustalona przez biegłego „wartość rynkowa spółdzielczego lokalu mieszkalnego”, a nie jest to równowartość własnościowego prawa do lokalu – odmówił wpłaty pozostałej kwoty.

            Sprawa została przeniesiona do Sądu Okręgowego II Wydział Cywilny, sygn. akt: III C 1948/98.

W piśmie procesowym z dnia 4 grudnia 1998 r. oraz w kolejnych pismach procesowych, tak pozwany Janusz B. Kępka, jak i jego pełnomocnik z urzędu – wielokrotnie przedstawiali, że:

1. Z mocy art. 11 Ustawy  dnia 7 lipca 1994 r. (Dz.U. nr 90, poz. 419), w terminie do 31 grudnia 1995 r. wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe w Polsce dokonały waloryzacji wkładów mieszkaniowych (w tym przede wszystkim waloryzacji wkładów budowlanych), wprowadzając wysokości  tych wkładów do ksiąg rachunkowych, o czym członkowie spółdzielni mieszkaniowych zostali powiadomieni na piśmie.
Waloryzacji wkładów dokonywały służby finansowe spółdzielni mieszkaniowych, a nie podstawieni biegli.

2. W S.M. „Służew nad Dolinką” w Warszawie, ustalona w 1996 r. wysokość zwaloryzowanego wkładu budowlanego wynosiła 850 zł/m2, o czym członkowie tej Spółdzielni zostali powiadomieni na piśmie.

3. W piśmie procesowym z dnia 17 lutego 2003 r., pozwany Janusz B. Kępka przedstawia, że „Od dnia 1 stycznia 1997 r. w powodowej Spółdzielni ustalony został wkład budowlany w wys. 1170 zł/m2 jednakowy dla wszystkich członków Spółdzielni, a co Prezes Zarządu potwierdza, np. w pismach z dnia 31 marca 1997 r. (zał. 1), a także z dnia 2.08.2000 r. (zał. 2)”, koniec cytatu.

4. W tym czasie obowiązywała Ustawa o spółdzielczości mieszkaniowej ((Dz.U. Nr 54, poz. 288, z dnia 26 maja 1995 r.):
art. 226 § 1. Obowiązki przewidziane w art. 208 § 1 członek wykonuje przez wniesienie wkładu budowlanego na zasadach określonych w statucie, w wysokości odpowiadającej całości kosztów budowy przypadających na jego lokal oraz przez uiszczenie opłat związanych z używaniem lokali
.
§ 2. Członek otrzymujący przydział lokalu, do którego wygasło prawo innej osoby, wnosi wkład budowlany w wysokości odpowiadającej równowartości własnościowego prawa do lokalu ustalonej w sposób przewidziany w art. 229 § 1.

5. Ponieważ p. Janusz B. Kępka otrzymał przydział mieszkania spółdzielczego ponownie zasiedlanego (uprzednio mieszkał tam inny członek Spółdzielni), to – zgodnie z prawem spółdzielczym, a także Statutem powodowej S.M. „Służew nad Dolinką” – p. Janusz B. Kępka powinien wpłacić równowartość własnościowego prawa do lokalu.

W Uchwale z dnia 7 maja 1987 r., III CZP 21/87, Sąd Najwyższy wskazuje: „Równowartość wygasłego własnościowego prawa do lokalu nie jest wartością rynkową, lecz równowartością obliczoną przy uwzględnieniu przesłanek przewidzianych w art. 229 § 1 pr. spółdz., które bezpośrednio określają zasady jej obliczania”, koniec cytatu.

A wskazane wyżej prawo spółdzielcze wskazywało też:
Art. 229 § 1. W razie wygaśnięcia własnościowego prawa do lokalu po zamieszkaniu w nim przez członka, spółdzielnia obowiązana jest uiścić uprawnionemu równowartość tego prawa po potrąceniu należności z tytułu nie wniesionej części wkładu. Równowartość ustala się przyjmując za podstawę wkład budowlany, z uwzględnieniem:
1) zwyżki lub zniżki kosztów budowy,
2) przypadającej na dany lokal wartości zużycia budynku,
3) zniszczenia lokalu przekraczającego normalne zużycie,
4) innych okoliczności mających wpływ na obniżenie lub podwyższenie wartości użytkowej lokalu.  
Ponadto, obowiązujący wówczas w S.M. „Służew nad Dolinką” Statut stanowił, że:
§ 35. 1. Do rozliczenia z członkami zwalniającymi i otrzymującymi mieszkania przyjmuje się uaktualnione wartości wkładów mieszkaniowych i budowlanych według wysokości ustalonych przez Radę Nadzorczą.  
4. Członek, otrzymujący na warunkach własnościowych przydział mieszkania używanego (zwolnionego własnościowego lub lokatorskiego – wolnego w sensie prawnym), wnosi wkład budowlany ustalony według zasad obliczania równowartości własnościowego prawa do lokalu.

6. Żądana przez powodową S.M. „Służew Nad Dolinką” kwota w wys. 77.633 zł. nie jest wymaganą prawem spółdzielczym równowartością własnościowego prawa do lokalu, lecz ustaloną przez biegłego Tadeusza Tońskiego wartością rynkową lokalu mieszkalnego, a co biegły ten w swej opinii wielokrotnie przedstawia i zaznacza.

7. Kilkakrotnie zgłaszany wniosek pozwanego Janusza B. Kępki oraz jego pełnomocnika, aby biegły-rewident ustalił na podstawie dokumentów Spółdzielni jaka była wysokość zwaloryzowanego wkładu budowlanego w tej Spółdzielni w dacie przydziału mieszkania, i jednakowa dla wszystkich członków Spółdzielni, – pani sędzia Małgorzata Boniecka-Płaczkowska systematycznie odrzucała jako… bezprzedmiotowy.

Na pytanie pozwanego Janusza B. Kępki: „a co w takim razie jest przedmiotem tego procesu?”, pani sędzia Małgorzata Boniecka-Płaczkowska pogroziła, że takie pytanie jest… obrazą sądu, a pytający może zostać ukarany. Tak!

Wreszcie, po pięciu latach, w dniu 19 marca 2003 r.  pani sędzia Sądu Okręgowego Małgorzata Boniecka-Płaczkowska wydała wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej,
1)„…zasądza od pozwanego Janusza Kępki kwotę 29.717,32 zł … z odsetkami w wysokości 18% w stosunku rocznym… oraz kwotę 4.180,21 zł… tytułem częściowego zwrotu kosztów postępowania;
W uzasadnieniu powyższego wyroku, SSO Małgorzata Boniecka-Płaczkowska pisze: „Biegły Toński, aczkolwiek w opinii używa określenia „wartość rynkowa mieszkania” to jednakże wskazanie przez biegłego podstawy prawnej wyceny, w tym powołanie się na prawo spółdzielcze, elementy brane pod uwagę przy wycenie lokalu wskazują  jednoznacznie, że chodzi o wycenę wkładu budowlanego dla potrzeb spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu” (str. 7-8 uzasadnienia wyroku).
I zaraz dalej:
„Wobec tego, że wysokość wkładu budowlanego lokalu przydzielonego powodowi została określona według zasad art. 226 § 2 w zw. z art. 229 § 1 prawa spółdzielczego w zw. z § 35 ust. 1 i 4 statutu powódki Sąd oddalił wniosek pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego rewidenta”
(koniec cytatu, str 8 uzasadnienia wyroku).

W powyższym, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Małgorzata Boniecka-Płaczkowska kłamie bezczelnie i zuchwale.

Dowody z dokumentów:
a) biegły inż. Tadeusz Toński w swym „Operacie szacunkowym nieruchomości” z dnia 20 września 1996 r.,  podaje na stronie pierwszej swego operatu:
Lokal Nr 114/2PK w budynku przy ul. Łukowej 3
Właściciel budynku i lokalu: Spółdzielnia Mieszkaniowa Służew nad Dolinką Warszawa, ul. J.S.Bacha 31
Ustalona wartość rynkowa spółdzielczego lokalu mieszkalnego wynosi:
77.633 PLN /na dzień 20 września 1996 r./
b) na str. 4 biegły ten przedstawia: „Przy szacowaniu wartości nieruchomości uwzględniono:
-ceny nieruchomości występujące na rynku lokalnym w III kwartale 1996 r., uzyskane z biur obrotu nieruchomościami (Polanowscy, Strzelczykowie, UNIKAT,
-cechy rynkowe lokali mające wpływ na wartość nieruchomości i ich wpływ na wartość rynkową szacowanego lokalu,…

I na str. 5 biegły ten podaje: 4.1.1. Zestawienie nieruchomości – lokali mieszkalnych, przyjętych do analizy statystycznej rynku lokalnego i podaje zestawienie 36 lokali oraz ich cenę rynkową.
A to wprost oznacza, że biegły Tadeusz Toński podał wartość rynkową wskazanego mieszkania spółdzielczego. I nie powoływał się na prawo spółdzielcze przy ustalaniu wartości rynkowej!.
A w Uchwale z dnia 7 maja 1987 r., III CZP 21/87, Sąd Najwyższy wskazuje: „Równowartość wygasłego własnościowego prawa do lokalu nie jest wartością rynkową, lecz równowartością obliczoną przy uwzględnieniu przesłanek przewidzianych w art. 229 § 1 pr. spółdz., które bezpośrednio określają zasady jej obliczania”, koniec cytatu.
Powyższe wprost dowodzi z dokumentów (sic!), że sędzia Małgorzata Boniecka-Płaczkowska z premedytacją (za darmo?) i z zamiarem bezpośrednim dopuściła się przestępstw kryminalnych: ukrywania prawdy oraz poświadczania nieprawdy (art. 271 k.k.), a tym samym działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego (art. 231 k.k.).

II. Sąd Apelacyjny w Warszawie.

            Oczywiście, od wskazanego wyżej wyroku SSO Małgorzaty Bonieckiej-Płaczkowskiej pozwany Janusz B. Kępka złożył apelację, wskazując rażącą niezgodność skarżonego wyroku z ustawą o spółdzielczości mieszkaniowej oraz Statutem powodowej S.M. „Służew nad Dolinką”.

W odróżnieniu od Sądu Okręgowego, w dniu 3 grudnia 2004 r. Sąd Apelacyjny postanowił: 1) dopuścić dowód z opinii biegłego sądowego…, celem wyliczenia wkładu budowlanego na dzień 7 lutego 1997 r.,… przy zastosowaniu zasad określonych w § 35 ust. 4, obowiązującego wówczas statutu Spółdzielni Mieszkaniowej „Służew nad Dolinką” i art. 226 § 2 i w związku art. 229 § 1 prawa spółdzielczego”, koniec cytatu.
Powyższe przepisy, a cytowane wyżej, wielokrotnie wskazywał pozwany Janusz B. Kępka.
Biegły Franciszek Krzyżaniak złożył w Sądzie swoją opinię z dnia 27 stycznia 2005 r.
W swej opinii biegły ten obciążył tylko pozwanego Janusza B. Kępka (innych lokatorów – nie!) kosztami: ocieplenie budynku, remont dachu, wymiana poziomów ciepłej i zimnej wody.
„I w ten oto prosty sposób”, biegły Franciszek Krzyżaniak wyliczył, że „… wartość wkładu budowlanego w/w mieszkania na dzień 7.02.1997 r. 1.616 zł/m2 x 48,1 m2 = 77.729 zł”, koniec dosłownego(!) cytatu.

Powyższą „opinię” zakwestionowano – wskazując, że (późniejsze – w wiele lat po wybudowaniu) ocieplenie budunku, remont dachu, wymiana poziomów ciepłej i zimnej wody, itp., to nie są koszty budowy, lecz koszty remontów, za które spółdzielcy płacą na bieżąco w ramach tzw.. opłat eksploatacyjnych i remontowych. Ponadto, takimi „kosztami budowy” nie można obciążać tylko jednego mieszkańca 10-piętrowego budynku!  
W piśmie z dnia 1 marca 2005 r. pozwany Janusz B. Kępka szczegółowo wskazuje i udowadnia(!) oszustwa biegłego.
Na rozprawie w dniu 11 maja 2005 r. pozwany Janusz B. Kępka wnosił o zmianę biegłego.
Sąd Apelacyjny w składzie: SSA Zofia Markowska, SSA Anna Orłowska (spr.), SSA del. Grażyna Kołodziejska, oddalił wniosek pozwanego.
Na rozprawie w dniu 11 maja 2005 r. biegły ten zeznał: „Główna księgowa ustnie udzieliła mi informacji, że ten budynek został zasiedlony w 1984 r, i że taki był koszt za metr kwadratowy.…W opinii bazowałem na ustnej informacji księgowej…Gdyby zasiedlenie budynku nastąpiło w 1979 r.,… to to przeliczenie mogłoby wyglądać inaczej. … Gdyby budynek został zasiedlony rzeczywiście w 1979 r. to dzisiaj nie jestem w stanie wyliczyć wartości tego spółdzielczego prawa do lokalu.”, koniec cytatu.
I zaraz dalej czytamy w protokole z rozprawy: Pełn. powoda oświadcza, że nie kwestionuje informacji podanej przez pozwanego, bo te budynki rzeczywiście były oddawane do użytku w latach 70.”, koniec cytatu.
Po powyższych wyjaśnieniach (protokół z rozprawy), wskazane wyżej z imienia i nazwiska panie sędzie, postanowiły: 1. dopuścić dowód z uzupełniającej opinii biegłego Franciszka Krzyżaniaka,… przy uwzględnieniu, że przedmiotowy budynek zasiedlony został w 1979 r.”, koniec cytatu.
Ale przecież tenże biegły właśnie oświadczył przed Sądem, że – ponownie cytuję: Gdyby budynek został zasiedlony rzeczywiście w 1979 r. to dzisiaj nie jestem w stanie wyliczyć wartości tego spółdzielczego prawa do lokalu.”.
Ale, według (Jaśnie Oświeconego i) Wysokiego Sądu Apelacyjnego, biegły Franciszek Krzyżaniak „był w stanie”. I dlatego wystawił ”Opinię uzupełniającą” z dnia 14 czerwca 2005 r.

Po otrzymaniu tej „opinii”, w dniu 5 września 2005 r. pozwany Janusz B. Kępka złożył wniosek o całkowite jej odrzucenie – wskazując, że biegły ten sporządził opinię rażąco niezgodnie ze wskazaniami Sądu (nie uwzględnienie Statutu S.M. „Służew nad Dolinką” oraz ustawy o spółdzielczości). 
Na przykład: 
a) pominął milczeniem wysokość uaktualnionego wkładu budowlanego w wys. 1170 zł/m2, a ustalonego przez uprawniony statutowo organ – Radę Nadzorczą; 
b) pominął nadmierne zużycie lokalu (§ 36 Statutu S.M. „Służew nad Dolinką” oraz art. 229 § 1 pkt 3 prawa spółdzielczego; 
c) posłużył się t.zw. „wskaźnikami cen towarów i usług konsumpcyjnych”, opracowywanymi przez GUS, a które to wskaźniki nie odnoszą się do budownictwa mieszkaniowego; 
d) dodatkowo za rok 1995 r. zastosował tzw. „gusowski wskaźnik aktualizacji 2,35”, dokonując w ten sposób bezzasadnego ponad dwukrotnego zwiększenia obliczanych wartości
e) pominął milczeniem, że Minister Budownictwa oraz z kolei Prezes Urzędu Mieszkalnictwa wskazywali w Monitorze Polskim ustalone ceny 1 m2 powierzchni użytkowej budownictwa mieszkaniowego, a które wykorzystywane były do wyliczania premii na książeczkach mieszkaniowych w Banku PKO, a także aktualizowania wkładów budowlanych w spółdzielniach mieszkaniowych.
Z kolei, pozwany Janusz B. Kępka na piśmie zwrócił się do Sądu o zezwolenie na zadawanie pytań biegłemu w czasie rozprawy.

Na rozprawie w dniu 7 października 2005 r., Sąd Apelacyjny w nowym(!) składzie: SSA Marek Podogrodzki, SSA Barbara Godlewska-Michalak oraz SSA Anna Orłowska, nie zezwolił pozwanemu Januszowi B. Kępka na zadawanie jakichkolwiek pytań biegłemu Franciszkowi Krzyżaniakowi (Sąd nie udzielił głosu Januszowi B. Kepka, czyli nie udzielił głosu stronie pozwanej w tym procesie! Tak!), – i w dniu 21 października 2005 r. – w oparciu o opinię biegłego Franciszka Krzyżaniaka – wydał wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej – oddalając całkowicie apelację pozwanego.
I zasądził na rzecz powodowej S.M. „Służew nad Dolinką” kwotę 55.394,87 zł wraz z odsetkami oraz 2700 zł tytułem kosztów procesu, a także Sąd ten zasądził kwot 4.211,20 zł tytułem kosztów opinii biegłego.

W piśmie z dnia 2 listopada 2005 r. pełnomocnik pozwanego Janusza B. Kępki, adwokat Piotr Grochulski wnosi o „…uchylenie zaskarżonego postanowienia w części dotyczącej przyznania biegłemu sądowemu wynagrodzenia w sporządzeniu opinii w kwocie 4.211,20 złotych” – uzasadniając: „…zasądzenie od pozwanego kosztów sporządzenia przez biegłego opinii na kwotę 4.211,20 złotych jest w przedmiotowej sprawie znacznie wygórowane i bezzasadne i jako takie nie może się ostać, gdyż jest krzywdzące dla pozwanego Janusza Kępki, ponieważ opinia od samego początku obarczona była wieloma błędami. Tym samym biegłemu za sporządzenie opinii wadliwej i tak jak miało to miejsce w niniejszej sprawie opinii wielokrotnie poprawianej w ogóle nie należy się zwrot kosztów za jej sporządzenie.”, koniec cytatu.
Sąd Apelacyjny w składzie jak wyżej, nie uwzględnił powyższego.

            Przegrany Janusz B. Kępka wystąpił do Głównego Urzędu Statystycznego z zapytaniem czy właściwe było powoływanie się przez biegłego na GUS-owskie wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych przy wyliczaniu wkładów budowlanych w spółdzielniach mieszkaniowych oraz czy istniał tzw.. „GUSOWSKI WSK. AKTUALIZACJI 2,35”  użyty przez biegłego w jego opinii.

W odpowiedzi, (pismo znak: DUI-3611(377)06/JD z dnia 02.02.2006 r.) „…Departament proponuje, aby w sprawie sposobu waloryzacji wkładu budowlanego zwrócił się Pan do Ministerstwa Transportu i Budownictwa. Departament informuje ponadto, że nie opracowywuje „wskaźnika aktualizacji”, koniec cytatu.

Powyższe oznacza: a) przy wyliczaniu wysokości zwaloryzowanych wkładów budowlanych należy opierać się na informacjach Ministerstwa Budownictwa (ceny 1 m2 powierzchni użytkowej budownictwa mieszkaniowego podawane w Monitorze Polskim), a co pozwany Janusz B. Kępka wielokrotnie(!) na piśmie wskazywał Wysokiemu Sądowi!);  b) biegły Franciszek Krzyżaniak zastosował zmyślony przez niego „GUSOWSKI WSKAŹNIK AKTUALIZACJI 2,35”, który nie istniał i nie istnieje. Tym samym, biegły ten dopuścił się wystawienia fałszywej opinii!

            Na podstawie Art. 403 [Podstawy wznowienia] § 2. Można żądać wznowienia w razie późniejszego wykrycia takich okoliczności faktycznych lub środków dowodowych, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w poprzednim postępowaniu”, – w dniu 10 lutego 2006 r. p. Janusz B. Kępka wniósł  Skargę o uchylenie zaskarżonego wyroku i wznowienie postępowania.

Postanowieniem z dnia 11 maja 2006 r. (znak: VI ACo 12/06) Sąd Apelacyjny w składzie: SSA Ewa Śniegocka, SSA Zofia Markowska oraz SSA Regina Owczarek, - odrzucił skargę Janusza B. Kępki – wywodząc: „… nowy dowód w rozumieniu powyżej cytowanego przepisu (art. 403 § 2 k.p.c.), to taki, który istniał w dacie orzekania, a z którego strona nie mogła skorzystać. Pismo zaś, na które powołuje się skarżący, (tj. pismo GUS z dnia 2 lutego 2006 r. – nie istniało w dacie orzekania, zatem nie może ono mieć charakteru nowego dowodu w rozumieniu art. 403 § 2 k.p.c.”, koniec cytatu.

W powyższym, sądzie Sądu Apelacyjnego w Warszawie: Ewa Śniegocka, Zofia Markowska oraz Regina Owczarek z zamiarem bezpośrednim i w zmowie przestępczej, wyjątkowo bezczelnie i zuchwale dopuściły się przestępstw kryminalnych poświadczania nieprawdy (art. 271 k.k.), a tym samym działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego (art. 231 k.k.).
Dowód z dokumentu:
cytowany wyżej przepis wprost i jednoznacznie wskazuje „…późniejszego (podkr. moje) wykrycia takich okoliczności faktycznych lub środków dowodowych,…”.
Gdzie tu jest, że pismo GUS ma być w dacie orzekania? Natomiast faktem jest, że w dacie orzekania nie istniał (i nie istnieje do dnia dzisiejszego!) zmyślony przez biegłego Franciszka Krzyżaniaka „Gusowski wskaźnik aktualizacji 2,35). 
A pismo GUS jest dokładnie „późniejszym środkiem dowodowym”  wg art. 403 § 2 k.p.c.

III. Sąd Najwyższy (Tu, na Ziemi, oczywiście).

            W dniu 19 października 2007 r., pełnomocnik Janusza B. Kępki, adwokat Lidia Ignatowska wniosła do Sądu Najwyższego Skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie – Wydział Cywilny z dnia 21 października 2005 r. wydanego w sprawie sygn. akt: VI ACa 245/04.

Postanowieniem z dnia 30 stycznia 2008 r., sygn. akt: I CNP 122/07, SSN Iwona Koper odrzuca wniesioną skargę, wywodząc:
Zgodnie z art. 4245 § 1 skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia obok wymagania przytoczenia podstaw skargi oraz ich uzasadnienia (pkt 2) ustanawia odrębne wymaganie konstrukcyjne wskazania przepisu prawa, z którym zaskarżone orzeczenie jest niezgodne (pkt 3).”
„Wniesiona skarga nie spełnia wymania określonego w art. 4245 § 1 pkt 3 k.p.c. Jej brak w tym zakresie ma charakter nieusuwalny.
Z tej przyczyny, jako niedopuszczalna, skarga podlegała odrzuceniu, o czym orzeczono na podstawie art. 4248 § 1 k.p.c.”
, koniec dosłownego cytatu.
Przepis k.pc., a na który powołuje się SSN Iwona Koper, stanowi:

Art. 4245. § 1. Skarga powinna zawierać: 
|3)  wskazanie przepisu prawa, z którym zaskarżone orzeczenie jest niezgodne,  
6)  wniosek o stwierdzenie niezgodności orzeczenia z prawem.

A w skardze w imieniu pozwanego Janusza Kępki, adw. Lidia Ignatowska przedstawia (str. 2):
„Na podstawie art. 4245 k.p.c. powyższy wyrok zaskarżam w całości.
Na podstawie art. 4244 k.p.c. jako podstawę skargi wskazuję naruszenie prawa materialnego:
1) art. 229 § 1 w zw. z art. 226 § 1 i § 2 Ustawy prawo spółdzielcze (Dz. U. z dnia 26 maja 1995 r. Nr 54 z późn. zm.);
2) Statutu Spółdzielni Mieszkaniowej „Służew nad Dolinką”
, koniec cytatu.
Ergo
: w skardze wskazano przepisy prawa, z którymi zaskarżone orzeczenie jest niezgodne!

Powyższe wprost dowodzi, że sędzia Sądu Najwyższego Iwona Koper dopuściła się wyjątkowo bezczelnie i zuchwale przestępstwa poświadczania nieprawdy (art. 271 k.k.) i tym samym działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego (art. 231 k.k.).

Powyższe należy traktować jako publiczne powiadomienie właściwych organów ścigania oraz opinii publicznej o przestępstwach sędziów wskazanych wyżej z imienia i nazwiska.

                                                                                                            dr Janusz B. Kępka

„A przeklęte niech będzie imię Sprawiedliwość Rzeczypospolitej”.

                                                                                                            dr Janusz B. Kępka

Tu o sprawiedliwość
 
kamienie wołają.

.............................

-  A cóż to za kraj?
- A to Polska właśnie.  

                        (Teresa Paryna)

 Dziwny jest ten świat - Czyje prawo? - Janusz B. Kępka

Polecam sprawy poruszane w działach:
 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników  

Tematy  w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" 
 
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
  redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI 
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: 

aferyprawa@gmail.com 
redakcja@aferyprawa.com 
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.


Twoja opinia się liczy! Skomentuj tę sprawę.
Teraz bez logowania!
Dodaj swoją opinię

Komentuje: przegrana 2009-06-13
W spółdzielni "Politechnika" wszystkie sprawy sądowe o prawo materialne przegrywamy.Tkwimy w sądach od 1996 r.Teraz dzięki sędziom i ich wyrokom sądowym rozpoczynają od lipca nasze eksmisje w S.O. i w S.Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa.Tracimy nasz dorobek życia,bo za mieszkanie własnościowe zarząd wypłaca około 1900 zł za 1m2-poniżej 25% ceny obowiązującej.Wszystko zgodnie z prawem,na co przyzwalają sędziowie.Nie ma do KOGO się skarżyć...-jedynie Zarząd ma rację i sędziowie.Wśród sędziów rozpatrujących nasze sprawy dziwnie pojawiają się te same nazwiska, podane w opisywanych sprawach.A może jest jakaś specjalizacja od Prawa Spółdzielczego?Ja mam wyrok, w którym dokonałam WYMIANY mieszkania starego na nowe(a nie zamiany mieszkania jak miało być,czy budowy-bo taki był stan faktyczny-sędziowie i adwokaci spółdzielni nie mogli się zdecydować...jakie przyjąć stanowisko)i dlatego stare mieszkanie muszę "zdać" Zarządowi za ca 1900 zł/m2.Do tego z wyroku się dowiedziałam,że nie mogę uzyskać tytułu odrębnej własności do nowego mieszkania,bo nie wniosłam wkładu budowlanego,który sędzia określiła na wniesienie nie tylko kwot żądanych w umowie inwestycyjnej,ale jeszcze jeszcze rozliczenie z zajmowanego dotychczas mieszkania właśnościowego.Sędzia stwierdziła,że nie opłaciłam wkładu budowlanego w całości.To chyba najwyższy wkład budowlany na świecie!Inni wpłacili wkład budowlany i bez zwrotu mieszkania otrzymali prawa do nowowybudowanych jak Pan Waldemar Dubaniowski,czy córka byłego prezesa spółdzielni i dzieci działaczy rad osiedli itd...W Sądzie Okręgowym w wydziale III spędziłam 5 lat,straciłam czas i pieniądze,a wyrok wydała sędzia Elżbieta Ziółkowska.Nic to zaapelowałam,jeszcze wierząc w sądy...-adwokaci mi sprzyjający odmówili wzięcia sprawy,argumentując,że w sądzie działają siły nieczyste.Ale pisali pisma procesowe i wspierali.W sądzie Apelacyjnym lepiej nie było.Sędziowie zakwalifikowali mnie do WYMIANY lokalu,a co najgorsze,"przekazanie do dyspozycji spółdzielni lokalu starego" uznali za równoznaczne ze zrzeczeniem się na rzecz spółdzielni mojego prawa materialnego-ograniczonego prawa rzeczowego.Sądzili mnie:Przewodnicząca Regina Owczarek-Jędrasik,Urszula Wiercińska i Ewa Sarniak.W tej sytuacji kasacja była konieczna.Jeszcze wierzyłam w sądy.. Niestety szczęścia nie miałam-trafiłam na sędziego SN-Przewodniczącego KRS-Dąbrowskiego.Adwokaci orzekli,że pechowo wyjątkowo...Cóż odrzucił kasację w sprawie naruszenia mojego prawa materialnego przez wyroki sądowe, argumentując,że "powołanie się na oczywistą zasadność skargi wymaga takich uchybień,które są niewątpliwe i widoczne bez potrzeby jakiejkolwiek głębszej analizy.Wymagań takich nie spełnia uzasadnienie tej przesłanki w skardze".Koniec drogi sądowej.Po prawie 8-miu latach nierównej walki nie mogę mieć dwóch mieszkań,muszę stare "zdać".Egzekucja niedługo,bo spółdzielnia pozakładała już spółdzielcom sprawy o eksmisję z naszych mieszkań własnościowych.Ba, sędziowie sądu apelacyjnego napisali w wyroku,że za "przekazanie lokalu" mam rozumieć zrzeczenie się prawa.To już chyba wyrok w sprawie o eksmisję jest jedynie formalnością.Ale pójdę do sądu rejonowego,by chociaż się przekonać czy kolejny sędzia dołączy do jedynej grupy specjalistów znających ustawę Prawo Spółdzielcze, Konstytucję.Byłam pierwszy raz w Sądzie-oby był to raz ostatni!Nie było sprawiedliwego procesu.Wnioski i dowody Zarządu sąd przyjmował gładko,moich dowodów(a złożyłam takie na piśmie)i wniosków nie brał pod uwagę, bo gdyby je uwzględnił,to wyro musiałby być inny.Sąd Apelacyjny obraził wszystkie możliwe paragrafy powoływane z ustawy Prawo Spółdzielcze i k.c.,a w dodatku ustalił mi "nową" wysokość wkładu budowlanego i ustalił,że zdanie lokalu to to samo co zrzeczenie się mojego prawa materialnego. I KTO sędziom zabroni? Jedyne moje pocieszenie,że jednak nie mylę się w moim osądzie tej sprawy, nie mylą się też doradzający mi adwokaci...Sprawę przyjął Strasburg.Tylko dlaczego obywatel sprawy o prawa materialne musi wytaczać przeciwko Polsce?Zapłaci za to całe społeczeństwo.Co robić z takimi sędziami?
 

Komentuje: 2009-02-13
Witam Pana, przykre, że w Polsce zamiast wymiaru sprawiedliwości mamy wymiar niesprawiedliwości. Dramat spółdzielców, którzy idą do Sądu po sprawiedliwość jest o wiele szerszy. To cały kraj. Olsztyn jest tego dobitnym przykładem, a moja sprawa jeszcze bardziej bulwersująca niż Pana.To wręcz mafia-przykre lecz prawdziwe
 

Komentuje: poufne-GZ 2009-01-11
Panie Januszu jest mi Pan szczególnie bliski jako, że ja z tą samą mafią miałam i mam do czynienia przez 27 lat w tym samym składzie. Wiem do czego jest zdolna mokotowska prokuratura na przestępczych układach tegoż klanu. Przecież ta sytuacja nie zmieniła się tylko ciągle istnieje. Wpólne dzielenie łupów, profitów z różnego rodzaju przestępstw z ich udziału jest znane w całej Warszawie (mają nawet kupionych biegłych sądowych, którzy dla nich zrobia wszystko). Posiadam telefon Pana Panie Januszu i kiedyś do Pana pozwolę sobie zadzwonić i może coś zadziałamy wspólnie. Pozdrawiam Pana bardzo bardzo serdecznie i proszę pamiętać, że nie jest Pan odosobniony w walce z tym bandytyzmem. Jestem z całym sercem z Panem - tymczasowo -GZ
 

Komentuje: czytelne 2008-10-10
To samo dzieje się w Spółdzielni Mieszkaniowej "Energetyka" na ul.Zwierzynieckiej gdzie doskonałe życie ponad stan kosztem ludzi wiodą panowie prezes Jerzy Radzikowski oraz kierownik Andrzej Pytko nawet wybudowali sobie z tej zażyłości domki obok siebie w Konstancinie. Korupcja i przestępczość jaka dzieje się na tym podwórku od kilkunastu lat w tym samym składzie przekracza granice normalności.
 

Komentuje: Alicja 2008-10-05
Sprawa przedstawia się chyba prozaicznie i swojsko - któraś koleżnaka/kolega sędzia, nie koniecznie ze składu orzekajacego ma mieszkanko w tej Spółdzielni, albo mieć będzie.
 

[1] 
wstecz | strona główna
 
Copyright by Afery Prawa 2003-2005       Wszelkie prawa zastrzeżone.