|
AFERA SM ZŁUŻEW NAD DOLINKA - MAFIA SĘDZIOWSKA
Afera
S.M. „Służew nad Dolinką” w Warszawie Cz.
III. „Mafia sędziowska” w
akcjach przestępczych. dr Janusz B. Kępka
Poprzednio wskazaliśmy jak p. Stanisław Baranowski został prezesem S.M.
„Służew nad Dolinką” z „mianowania” niektórych sędziów sądów
gospodarczych (Cz.
I. Jak sędziowie III R.P. „mianują” prezesów spółdzielni.).
Także wskazaliśmy (Cz.
II. „Mafia mokotowska” w akcji) jak prokuratorzy i sędziowie
uprawiają bandytyzm w obronie przestępczej działalności „pana prezesa”.
I. Sąd Okręgowy w
Warszawie.
Ponieważ p. Janusz B. Kępka nie chciał wpłacić „panu prezesowi”
łapówki w postaci „ceny rynkowej spółdzielczego lokalu mieszkalnego”
{według operatu szacunkowego biegłego Tadeusza Tońskiego powołanego przez
„pana prezesa”), to „pan prezes” St. Baranowski w imieniu S.M. „Służew
nad Dolinką” w Warszawie wniósł do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa
Pozew w postępowaniu nakazowym z dnia 04.05.1998 r. o zapłatę – cytuję:
„a) kwotę 24.221,13 zł z tytułu nie wniesienia wkładu budowlanego
na przydzielony lokal spółdzielczy o statusie własnościowym nr 114 przy ul.
Łukowej 3,…
c) kwoty 420 zł z odsetkami… z tytułu nie wniesienia opłaty z tytułu
opinii biegłego ustalającego równowartość własnościowego prawa do lokalu
nr 114 przy ul. Łukowej 3
4. W tym czasie obowiązywała
Ustawa o spółdzielczości mieszkaniowej ((Dz.U. Nr 54, poz. 288, z dnia 26
maja 1995 r.):
art. 226 § 1. Obowiązki przewidziane w art. 208 § 1 członek wykonuje przez
wniesienie wkładu budowlanego na zasadach określonych w statucie, w wysokości
odpowiadającej całości kosztów budowy przypadających na jego lokal oraz
przez uiszczenie opłat związanych z używaniem lokali .
§ 2. Członek otrzymujący przydział lokalu, do którego wygasło prawo innej
osoby, wnosi wkład budowlany w wysokości odpowiadającej równowartości własnościowego
prawa do lokalu ustalonej w sposób przewidziany w art. 229 § 1.
A wskazane wyżej prawo spółdzielcze
wskazywało też:
Art. 229 § 1. W razie wygaśnięcia własnościowego prawa do lokalu po
zamieszkaniu w nim przez członka, spółdzielnia obowiązana jest uiścić
uprawnionemu równowartość tego prawa po potrąceniu należności z tytułu
nie wniesionej części wkładu. Równowartość ustala się przyjmując za
podstawę wkład budowlany, z uwzględnieniem:
1) zwyżki lub zniżki kosztów budowy,
2) przypadającej na dany lokal wartości zużycia budynku,
3) zniszczenia lokalu przekraczającego normalne zużycie,
4) innych okoliczności mających wpływ na obniżenie lub podwyższenie wartości
użytkowej lokalu.
Ponadto, obowiązujący
wówczas w S.M. „Służew nad Dolinką” Statut stanowił, że:
§ 35. 1. Do rozliczenia z członkami zwalniającymi i otrzymującymi mieszkania
przyjmuje się uaktualnione wartości wkładów mieszkaniowych i budowlanych według
wysokości ustalonych przez Radę Nadzorczą.
4. Członek, otrzymujący na
warunkach własnościowych przydział mieszkania używanego (zwolnionego własnościowego
lub lokatorskiego – wolnego w sensie prawnym), wnosi wkład budowlany ustalony
według zasad obliczania równowartości własnościowego prawa do lokalu.
Na pytanie pozwanego Janusza B. Kępki: „a co w takim
razie jest przedmiotem tego procesu?”, pani sędzia Małgorzata Boniecka-Płaczkowska
pogroziła, że takie pytanie jest… obrazą sądu, a pytający może zostać
ukarany. Tak!
Wreszcie, po
pięciu latach, w dniu 19 marca 2003 r. pani
sędzia Sądu Okręgowego Małgorzata Boniecka-Płaczkowska wydała wyrok
w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej,
1)„…zasądza od pozwanego Janusza Kępki kwotę 29.717,32 zł … z
odsetkami w wysokości 18% w stosunku rocznym… oraz kwotę 4.180,21 zł…
tytułem częściowego zwrotu kosztów postępowania;
W uzasadnieniu powyższego wyroku, SSO Małgorzata Boniecka-Płaczkowska
pisze: „Biegły Toński, aczkolwiek w opinii używa określenia „wartość
rynkowa mieszkania” to jednakże wskazanie przez biegłego podstawy prawnej
wyceny, w tym powołanie się na prawo spółdzielcze, elementy brane pod uwagę
przy wycenie lokalu wskazują jednoznacznie,
że chodzi o wycenę wkładu budowlanego dla potrzeb spółdzielczego własnościowego
prawa do lokalu” (str. 7-8 uzasadnienia wyroku).
I zaraz dalej:
„Wobec tego, że wysokość wkładu budowlanego lokalu przydzielonego powodowi
została określona według zasad art. 226 § 2 w zw. z art. 229 § 1 prawa spółdzielczego
w zw. z § 35 ust. 1 i 4 statutu powódki Sąd oddalił wniosek pozwanego o
dopuszczenie dowodu z opinii biegłego rewidenta” (koniec cytatu, str 8
uzasadnienia wyroku).
W powyższym, sędzia Sądu Okręgowego
w Warszawie Małgorzata Boniecka-Płaczkowska kłamie
bezczelnie i zuchwale.
Dowody z dokumentów:
a) biegły inż. Tadeusz Toński w swym „Operacie szacunkowym nieruchomości”
z dnia 20 września 1996 r., podaje
na stronie pierwszej swego operatu:
Lokal Nr 114/2PK w budynku przy ul. Łukowej 3
Właściciel budynku i lokalu: Spółdzielnia Mieszkaniowa Służew nad Dolinką
Warszawa, ul. J.S.Bacha 31
Ustalona wartość rynkowa spółdzielczego lokalu mieszkalnego wynosi: 77.633 PLN /na dzień 20 września 1996 r./
b) na str. 4 biegły ten przedstawia: „Przy szacowaniu wartości
nieruchomości uwzględniono:
-ceny nieruchomości występujące na rynku lokalnym w III kwartale 1996 r.,
uzyskane z biur obrotu nieruchomościami (Polanowscy, Strzelczykowie, UNIKAT,
-cechy rynkowe lokali mające wpływ na wartość nieruchomości i ich wpływ na
wartość rynkową szacowanego lokalu,…
I na str. 5 biegły ten podaje: 4.1.1. Zestawienie
nieruchomości – lokali mieszkalnych, przyjętych do analizy statystycznej
rynku lokalnego i podaje zestawienie 36 lokali oraz ich cenę rynkową.
A to wprost oznacza, że biegły Tadeusz Toński podał wartość rynkową
wskazanego mieszkania spółdzielczego. I nie powoływał się na prawo spółdzielcze
przy ustalaniu wartości rynkowej!.
A w Uchwale z dnia 7 maja 1987 r., III CZP 21/87, Sąd Najwyższy wskazuje: „Równowartość
wygasłego własnościowego prawa do lokalu nie jest wartością rynkową, lecz
równowartością obliczoną przy uwzględnieniu przesłanek przewidzianych w art.
229 § 1 pr. spółdz., które bezpośrednio określają zasady jej
obliczania”, koniec cytatu.
Powyższe wprost dowodzi z dokumentów (sic!), że sędzia Małgorzata
Boniecka-Płaczkowska z premedytacją (za darmo?) i z zamiarem bezpośrednim
dopuściła się przestępstw kryminalnych: ukrywania prawdy oraz poświadczania
nieprawdy (art. 271 k.k.), a tym samym działania na szkodę interesu
publicznego i prywatnego (art. 231 k.k.).
II. Sąd Apelacyjny w
Warszawie.
Oczywiście, od wskazanego wyżej wyroku SSO Małgorzaty Bonieckiej-Płaczkowskiej
pozwany Janusz B. Kępka złożył apelację, wskazując rażącą niezgodność
skarżonego wyroku z ustawą o spółdzielczości mieszkaniowej oraz Statutem
powodowej S.M. „Służew nad Dolinką”.
W odróżnieniu od Sądu Okręgowego, w dniu 3 grudnia 2004
r. Sąd Apelacyjny postanowił: 1) dopuścić dowód z opinii biegłego sądowego…,
celem wyliczenia wkładu budowlanego na dzień 7 lutego 1997 r.,… przy
zastosowaniu zasad określonych w § 35 ust. 4, obowiązującego wówczas
statutu Spółdzielni Mieszkaniowej „Służew nad Dolinką” i art. 226 § 2
i w związku art. 229 § 1 prawa spółdzielczego”, koniec cytatu.
Powyższe przepisy, a cytowane wyżej, wielokrotnie wskazywał pozwany Janusz B.
Kępka.
Biegły Franciszek Krzyżaniak złożył w Sądzie swoją opinię z dnia 27
stycznia 2005 r.
W swej opinii biegły ten obciążył tylko pozwanego Janusza B. Kępka
(innych lokatorów – nie!) kosztami: ocieplenie budynku, remont dachu, wymiana
poziomów ciepłej i zimnej wody.
„I w ten oto prosty sposób”, biegły Franciszek Krzyżaniak wyliczył, że
„… wartość wkładu budowlanego w/w mieszkania na dzień 7.02.1997 r. 1.616
zł/m2 x 48,1 m2 = 77.729 zł”, koniec dosłownego(!)
cytatu.
Powyższą „opinię” zakwestionowano – wskazując, że
(późniejsze – w wiele lat po wybudowaniu) ocieplenie budunku, remont dachu,
wymiana poziomów ciepłej i zimnej wody, itp., to nie są koszty budowy, lecz
koszty remontów, za które spółdzielcy płacą na bieżąco w ramach tzw.. opłat
eksploatacyjnych i remontowych. Ponadto, takimi „kosztami budowy” nie można
obciążać tylko jednego mieszkańca 10-piętrowego budynku!
W piśmie z dnia 1 marca 2005 r. pozwany Janusz B. Kępka
szczegółowo wskazuje i udowadnia(!) oszustwa biegłego.
Na rozprawie w dniu 11 maja 2005 r. pozwany Janusz B. Kępka wnosił o zmianę
biegłego.
Sąd Apelacyjny w składzie: SSA Zofia Markowska, SSA Anna Orłowska (spr.),
SSA del. Grażyna Kołodziejska, oddalił wniosek pozwanego.
Na rozprawie w dniu 11 maja 2005 r. biegły ten zeznał: „Główna księgowa
ustnie udzieliła mi informacji, że ten budynek został zasiedlony w 1984 r, i
że taki był koszt za metr kwadratowy.…W opinii bazowałem na ustnej
informacji księgowej…Gdyby zasiedlenie budynku nastąpiło w 1979 r.,… to
to przeliczenie mogłoby wyglądać inaczej. … Gdyby budynek został
zasiedlony rzeczywiście w 1979 r. to dzisiaj nie jestem w stanie wyliczyć
wartości tego spółdzielczego prawa do lokalu.”, koniec cytatu.
I zaraz dalej czytamy w protokole z rozprawy: „Pełn. powoda oświadcza,
że nie kwestionuje informacji podanej przez pozwanego, bo te budynki rzeczywiście
były oddawane do użytku w latach 70.”, koniec cytatu.
Po powyższych wyjaśnieniach (protokół z rozprawy), wskazane wyżej z imienia
i nazwiska panie sędzie, postanowiły: 1. dopuścić dowód z uzupełniającej
opinii biegłego Franciszka Krzyżaniaka,… przy uwzględnieniu, że
przedmiotowy budynek zasiedlony został w 1979 r.”, koniec cytatu.
Ale przecież tenże biegły właśnie oświadczył przed Sądem, że –
ponownie cytuję: Gdyby budynek został zasiedlony rzeczywiście w 1979 r. to
dzisiaj nie jestem w stanie wyliczyć wartości tego spółdzielczego prawa do
lokalu.”.
Ale, według (Jaśnie Oświeconego i) Wysokiego Sądu Apelacyjnego, biegły
Franciszek Krzyżaniak „był w stanie”. I dlatego wystawił ”Opinię uzupełniającą”
z dnia 14 czerwca 2005 r.
Po otrzymaniu tej „opinii”, w dniu 5 września 2005 r.
pozwany Janusz B. Kępka złożył wniosek o całkowite jej odrzucenie –
wskazując, że biegły ten sporządził opinię rażąco niezgodnie ze
wskazaniami Sądu (nie uwzględnienie Statutu S.M. „Służew nad Dolinką”
oraz ustawy o spółdzielczości).
Na przykład:
a) pominął milczeniem wysokość
uaktualnionego wkładu budowlanego w wys. 1170 zł/m2, a ustalonego
przez uprawniony statutowo organ – Radę Nadzorczą;
b) pominął nadmierne zużycie
lokalu (§ 36 Statutu S.M. „Służew nad Dolinką” oraz art. 229 § 1 pkt 3
prawa spółdzielczego;
c) posłużył się t.zw. „wskaźnikami cen towarów i
usług konsumpcyjnych”, opracowywanymi przez GUS, a które to wskaźniki nie
odnoszą się do budownictwa mieszkaniowego;
d) dodatkowo za rok 1995 r.
zastosował tzw. „gusowski wskaźnik aktualizacji 2,35”, dokonując w ten
sposób bezzasadnego ponad dwukrotnego zwiększenia obliczanych wartości;
e) pominął milczeniem, że Minister Budownictwa oraz z kolei Prezes Urzędu
Mieszkalnictwa wskazywali w Monitorze Polskim ustalone ceny 1 m2
powierzchni użytkowej budownictwa mieszkaniowego, a które wykorzystywane były
do wyliczania premii na książeczkach mieszkaniowych w Banku PKO, a także
aktualizowania wkładów budowlanych w spółdzielniach mieszkaniowych.
Z kolei, pozwany Janusz B. Kępka na piśmie zwrócił się do Sądu o
zezwolenie na zadawanie pytań biegłemu w czasie rozprawy.
Na rozprawie w dniu 7 października 2005 r., Sąd
Apelacyjny w nowym(!) składzie: SSA Marek Podogrodzki, SSA Barbara
Godlewska-Michalak oraz SSA Anna Orłowska, nie zezwolił pozwanemu
Januszowi B. Kępka na zadawanie jakichkolwiek pytań biegłemu Franciszkowi
Krzyżaniakowi (Sąd nie udzielił głosu Januszowi B. Kepka, czyli nie udzielił
głosu stronie pozwanej w tym procesie! Tak!), – i w dniu 21 października
2005 r. – w oparciu o opinię biegłego Franciszka Krzyżaniaka – wydał
wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej – oddalając całkowicie apelację
pozwanego.
I zasądził na rzecz powodowej S.M. „Służew nad Dolinką” kwotę
55.394,87 zł wraz z odsetkami oraz 2700 zł tytułem kosztów procesu, a także
Sąd ten zasądził kwot 4.211,20 zł tytułem kosztów opinii biegłego.
W piśmie z dnia 2 listopada
2005 r. pełnomocnik pozwanego Janusza B. Kępki, adwokat Piotr Grochulski wnosi
o „…uchylenie zaskarżonego postanowienia w części dotyczącej
przyznania biegłemu sądowemu wynagrodzenia w sporządzeniu opinii w kwocie
4.211,20 złotych” – uzasadniając: „…zasądzenie od pozwanego
kosztów sporządzenia przez biegłego opinii na kwotę 4.211,20 złotych jest w
przedmiotowej sprawie znacznie wygórowane i bezzasadne i jako takie nie może
się ostać, gdyż jest krzywdzące dla pozwanego Janusza Kępki, ponieważ
opinia od samego początku obarczona była wieloma błędami. Tym samym biegłemu
za sporządzenie opinii wadliwej i tak jak miało to miejsce w niniejszej
sprawie opinii wielokrotnie poprawianej w ogóle nie należy się zwrot kosztów
za jej sporządzenie.”, koniec cytatu.
Sąd Apelacyjny w składzie jak wyżej, nie uwzględnił powyższego.
Przegrany Janusz B. Kępka wystąpił do Głównego Urzędu
Statystycznego z zapytaniem czy właściwe było powoływanie się przez biegłego
na GUS-owskie wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych przy wyliczaniu wkładów
budowlanych w spółdzielniach mieszkaniowych oraz czy istniał tzw.. „GUSOWSKI
WSK. AKTUALIZACJI 2,35” użyty
przez biegłego w jego opinii.
W odpowiedzi, (pismo znak:
DUI-3611(377)06/JD z dnia 02.02.2006 r.) „…Departament proponuje, aby w
sprawie sposobu waloryzacji wkładu budowlanego zwrócił się Pan do
Ministerstwa Transportu i Budownictwa. Departament informuje ponadto, że nie
opracowywuje „wskaźnika aktualizacji”, koniec cytatu.
Powyższe oznacza: a) przy
wyliczaniu wysokości zwaloryzowanych wkładów budowlanych należy opierać się
na informacjach Ministerstwa Budownictwa (ceny 1 m2 powierzchni użytkowej
budownictwa mieszkaniowego podawane w Monitorze Polskim), a co pozwany Janusz B.
Kępka wielokrotnie(!) na piśmie wskazywał Wysokiemu Sądowi!);
b) biegły Franciszek Krzyżaniak zastosował zmyślony przez niego „GUSOWSKI
WSKAŹNIK AKTUALIZACJI 2,35”, który nie istniał i nie istnieje. Tym samym, biegły
ten dopuścił się wystawienia fałszywej opinii!
Na podstawie Art. 403 [Podstawy wznowienia] § 2. Można żądać
wznowienia w razie późniejszego wykrycia takich okoliczności faktycznych lub
środków dowodowych, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy, a z których
strona nie mogła skorzystać w poprzednim postępowaniu”, – w dniu 10
lutego 2006 r. p. Janusz B. Kępka wniósł
Skargę o uchylenie zaskarżonego wyroku i wznowienie postępowania.
Postanowieniem z dnia 11 maja 2006 r. (znak: VI ACo 12/06)
Sąd Apelacyjny w składzie: SSA Ewa Śniegocka, SSA Zofia Markowska oraz SSA
Regina Owczarek, - odrzucił skargę Janusza B. Kępki – wywodząc: „…
nowy dowód w rozumieniu powyżej cytowanego przepisu (art. 403 § 2
k.p.c.), to taki, który istniał w dacie orzekania, a z którego strona nie
mogła skorzystać. Pismo zaś, na które powołuje się skarżący, (tj. pismo
GUS z dnia 2 lutego 2006 r. – nie istniało w dacie orzekania, zatem nie może
ono mieć charakteru nowego dowodu w rozumieniu art. 403 § 2 k.p.c.”, koniec
cytatu.
W powyższym, sądzie Sądu
Apelacyjnego w Warszawie: Ewa Śniegocka, Zofia Markowska oraz Regina
Owczarek z zamiarem bezpośrednim i w zmowie przestępczej, wyjątkowo
bezczelnie i zuchwale dopuściły się przestępstw kryminalnych poświadczania
nieprawdy (art. 271 k.k.), a tym samym działania na szkodę
interesu publicznego i prywatnego (art. 231 k.k.).
Dowód z dokumentu: cytowany wyżej przepis wprost i jednoznacznie wskazuje
„…późniejszego (podkr. moje) wykrycia takich
okoliczności faktycznych lub środków dowodowych,…”.
Gdzie tu jest, że pismo GUS ma być w dacie orzekania? Natomiast faktem
jest, że w dacie orzekania nie istniał (i nie istnieje do dnia
dzisiejszego!) zmyślony przez biegłego Franciszka Krzyżaniaka „Gusowski
wskaźnik aktualizacji 2,35).
A pismo GUS jest dokładnie „późniejszym środkiem dowodowym”
wg art. 403 § 2 k.p.c.
III. Sąd Najwyższy
(Tu, na Ziemi, oczywiście).
W dniu 19 października 2007 r., pełnomocnik Janusza B. Kępki, adwokat
Lidia Ignatowska wniosła do Sądu Najwyższego Skargę o stwierdzenie
niezgodności z prawem prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie –
Wydział Cywilny z dnia 21 października 2005 r. wydanego w sprawie sygn. akt:
VI ACa 245/04.
Postanowieniem
z dnia 30 stycznia 2008 r., sygn. akt: I CNP 122/07, SSN Iwona Koper
odrzuca wniesioną skargę, wywodząc:
„Zgodnie z art. 4245 § 1 skarga o stwierdzenie niezgodności z
prawem prawomocnego orzeczenia obok wymagania przytoczenia podstaw skargi oraz
ich uzasadnienia (pkt 2) ustanawia odrębne wymaganie konstrukcyjne wskazania
przepisu prawa, z którym zaskarżone orzeczenie jest niezgodne (pkt 3).”
„Wniesiona skarga nie spełnia wymania określonego w art. 4245 §
1 pkt 3 k.p.c. Jej brak w tym zakresie ma charakter nieusuwalny.
Z tej przyczyny, jako niedopuszczalna, skarga podlegała odrzuceniu, o czym
orzeczono na podstawie art. 4248 § 1 k.p.c.”, koniec dosłownego
cytatu.
Przepis k.pc., a na który powołuje się SSN Iwona Koper, stanowi:
Art. 4245. § 1. Skarga
powinna zawierać:
|3) wskazanie przepisu prawa, z którym
zaskarżone orzeczenie jest niezgodne,
6) wniosek o stwierdzenie niezgodności orzeczenia z prawem.
A w skardze w imieniu pozwanego
Janusza Kępki, adw. Lidia Ignatowska przedstawia (str. 2):
„Na podstawie art. 4245 k.p.c. powyższy wyrok zaskarżam w całości.
„Na podstawie art. 4244 k.p.c. jako podstawę skargi
wskazuję naruszenie prawa materialnego:
1) art. 229 § 1 w zw. z art. 226 § 1 i § 2 Ustawy prawo spółdzielcze (Dz.
U. z dnia 26 maja 1995 r. Nr 54 z późn. zm.);
2) Statutu Spółdzielni Mieszkaniowej „Służew nad Dolinką”, koniec
cytatu.
Ergo: w skardze wskazano przepisy prawa, z którymi zaskarżone
orzeczenie jest niezgodne!
Powyższe wprost dowodzi, że sędzia
Sądu Najwyższego Iwona Koper dopuściła się wyjątkowo bezczelnie i
zuchwale przestępstwa poświadczania nieprawdy (art. 271 k.k.) i tym
samym działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego (art. 231 k.k.).
Powyższe należy traktować
jako publiczne powiadomienie właściwych organów ścigania oraz opinii
publicznej o przestępstwach sędziów wskazanych wyżej z imienia i nazwiska.
dr
Janusz B. Kępka
„A przeklęte niech będzie imię Sprawiedliwość
Rzeczypospolitej”.
dr
Janusz B. Kępka
Tu o
sprawiedliwość
kamienie wołają.
.............................
- A cóż to za kraj?
- A to Polska właśnie.
(Teresa Paryna)
Dziwny
jest ten świat - Czyje prawo? - Janusz B. Kępka
Polecam
sprawy poruszane w działach:
SĄDY
PROKURATURA
ADWOKATURA
POLITYKA
PRAWO
INTERWENCJE
- sprawy czytelników
Tematy w dziale dla
inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA
"AFERY
PRAWA"
Niezależne
Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których
celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA
|
uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
aferyprawa@gmail.com
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy
za przysłane teksty opinie i informacje.
|
WSZYSTKICH
INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST
ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
| Komentuje: przegrana |
2009-06-13 |
| W spółdzielni "Politechnika" wszystkie sprawy sądowe o prawo materialne przegrywamy.Tkwimy w sądach od 1996 r.Teraz dzięki sędziom i ich wyrokom sądowym rozpoczynają od lipca nasze eksmisje w S.O. i w S.Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa.Tracimy nasz dorobek życia,bo za mieszkanie własnościowe zarząd wypłaca około 1900 zł za 1m2-poniżej 25% ceny obowiązującej.Wszystko zgodnie z prawem,na co przyzwalają sędziowie.Nie ma do KOGO się skarżyć...-jedynie Zarząd ma rację i sędziowie.Wśród sędziów rozpatrujących nasze sprawy dziwnie pojawiają się te same nazwiska, podane w opisywanych sprawach.A może jest jakaś specjalizacja od Prawa Spółdzielczego?Ja mam wyrok, w którym dokonałam WYMIANY mieszkania starego na nowe(a nie zamiany mieszkania jak miało być,czy budowy-bo taki był stan faktyczny-sędziowie i adwokaci spółdzielni nie mogli się zdecydować...jakie przyjąć stanowisko)i dlatego stare mieszkanie muszę "zdać" Zarządowi za ca 1900 zł/m2.Do tego z wyroku się dowiedziałam,że nie mogę uzyskać tytułu odrębnej własności do nowego mieszkania,bo nie wniosłam wkładu budowlanego,który sędzia określiła na wniesienie nie tylko kwot żądanych w umowie inwestycyjnej,ale jeszcze jeszcze rozliczenie z zajmowanego dotychczas mieszkania właśnościowego.Sędzia stwierdziła,że nie opłaciłam wkładu budowlanego w całości.To chyba najwyższy wkład budowlany na świecie!Inni wpłacili wkład budowlany i bez zwrotu mieszkania otrzymali prawa do nowowybudowanych jak Pan Waldemar Dubaniowski,czy córka byłego prezesa spółdzielni i dzieci działaczy rad osiedli itd...W Sądzie Okręgowym w wydziale III spędziłam 5 lat,straciłam czas i pieniądze,a wyrok wydała sędzia Elżbieta Ziółkowska.Nic to zaapelowałam,jeszcze wierząc w sądy...-adwokaci mi sprzyjający odmówili wzięcia sprawy,argumentując,że w sądzie działają siły nieczyste.Ale pisali pisma procesowe i wspierali.W sądzie Apelacyjnym lepiej nie było.Sędziowie zakwalifikowali mnie do WYMIANY lokalu,a co najgorsze,"przekazanie do dyspozycji spółdzielni lokalu starego" uznali za równoznaczne ze zrzeczeniem się na rzecz spółdzielni mojego prawa materialnego-ograniczonego prawa rzeczowego.Sądzili mnie:Przewodnicząca Regina Owczarek-Jędrasik,Urszula Wiercińska i Ewa Sarniak.W tej sytuacji kasacja była konieczna.Jeszcze wierzyłam w sądy.. Niestety szczęścia nie miałam-trafiłam na sędziego SN-Przewodniczącego KRS-Dąbrowskiego.Adwokaci orzekli,że pechowo wyjątkowo...Cóż odrzucił kasację w sprawie naruszenia mojego prawa materialnego przez wyroki sądowe,
argumentując,że "powołanie się na oczywistą zasadność skargi wymaga takich uchybień,które są niewątpliwe i widoczne bez potrzeby jakiejkolwiek głębszej analizy.Wymagań takich nie spełnia uzasadnienie tej przesłanki w skardze".Koniec drogi sądowej.Po prawie 8-miu latach nierównej walki nie mogę mieć dwóch mieszkań,muszę stare "zdać".Egzekucja niedługo,bo spółdzielnia pozakładała już spółdzielcom sprawy o eksmisję z naszych mieszkań własnościowych.Ba, sędziowie sądu apelacyjnego napisali w wyroku,że za "przekazanie lokalu" mam rozumieć zrzeczenie się prawa.To już chyba wyrok w sprawie o eksmisję jest jedynie formalnością.Ale pójdę do sądu rejonowego,by chociaż się przekonać czy kolejny sędzia dołączy do jedynej grupy specjalistów znających ustawę Prawo Spółdzielcze,
Konstytucję.Byłam pierwszy raz w Sądzie-oby był to raz ostatni!Nie było sprawiedliwego procesu.Wnioski i dowody Zarządu sąd przyjmował gładko,moich dowodów(a złożyłam takie na piśmie)i wniosków nie brał pod uwagę, bo gdyby je uwzględnił,to wyro musiałby być inny.Sąd Apelacyjny obraził wszystkie możliwe paragrafy powoływane z ustawy Prawo Spółdzielcze i k.c.,a w dodatku ustalił mi "nową" wysokość wkładu budowlanego i ustalił,że zdanie lokalu to to samo co zrzeczenie się mojego prawa materialnego. I KTO sędziom zabroni? Jedyne moje pocieszenie,że jednak nie mylę się w moim osądzie tej sprawy, nie mylą się też doradzający mi adwokaci...Sprawę przyjął Strasburg.Tylko dlaczego obywatel sprawy o prawa materialne musi wytaczać przeciwko Polsce?Zapłaci za to całe społeczeństwo.Co robić z takimi sędziami? |
| |
|
| Komentuje: |
2009-02-13 |
| Witam Pana, przykre, że w Polsce zamiast wymiaru sprawiedliwości mamy wymiar niesprawiedliwości. Dramat spółdzielców, którzy idą do Sądu po sprawiedliwość jest o wiele szerszy. To cały kraj. Olsztyn jest tego dobitnym przykładem, a moja sprawa jeszcze bardziej bulwersująca niż Pana.To wręcz mafia-przykre lecz prawdziwe |
| |
|
| Komentuje: poufne-GZ |
2009-01-11 |
| Panie Januszu jest mi Pan szczególnie bliski jako, że ja z tą samą mafią miałam i mam do czynienia przez 27 lat w tym samym składzie. Wiem do czego jest zdolna mokotowska prokuratura na przestępczych układach tegoż klanu. Przecież ta sytuacja nie zmieniła się tylko ciągle istnieje. Wpólne dzielenie łupów, profitów z różnego rodzaju przestępstw z ich udziału jest znane w całej Warszawie (mają nawet kupionych biegłych sądowych, którzy dla nich zrobia wszystko). Posiadam telefon Pana Panie Januszu i kiedyś do Pana pozwolę sobie zadzwonić i może coś zadziałamy wspólnie. Pozdrawiam Pana bardzo bardzo serdecznie i proszę pamiętać, że nie jest Pan odosobniony w walce z tym bandytyzmem. Jestem z całym sercem z Panem - tymczasowo -GZ |
| |
|
| Komentuje: czytelne |
2008-10-10 |
| To samo dzieje się w Spółdzielni Mieszkaniowej "Energetyka" na ul.Zwierzynieckiej gdzie doskonałe życie ponad stan kosztem ludzi wiodą panowie prezes Jerzy Radzikowski oraz kierownik Andrzej Pytko nawet wybudowali sobie z tej zażyłości domki obok siebie w Konstancinie. Korupcja i przestępczość jaka dzieje się na tym podwórku od kilkunastu lat w tym samym składzie przekracza granice normalności. |
| |
|
| Komentuje: Alicja |
2008-10-05 |
| Sprawa przedstawia się chyba prozaicznie i swojsko - któraś koleżnaka/kolega sędzia, nie koniecznie ze składu orzekajacego ma mieszkanko w tej Spółdzielni, albo mieć będzie. |
| |
|
[1]
|