|
AFERY PRAWA STRAJK SĘDZIÓW - A GDZIE UCZCIWIŚĆ?
Listy od czytelników - strajk sędziów - może
najpierw uczciwość, potem pieniądze?
Strajk sędziów wywiera wrażenie jeszcze gorsze niż nie
tak dawne strajki lekarzy. Strajkują ludzie, których zarobki znacznie
przekraczają dwie średnie krajowe, mający gwarancję stałej pracy i w
dodatku chroniący ich immunitet. Można by to nawet od biedy zrozumieć, gdyby
choć praca tych ludzi była przez społeczeństwo, któremu teoretycznie służą,
pozytywne oceniana. Ale polskie orzecznictwo należy do najgorszych w Europie.
Ponad połowa Polaków uważa, że sądy są skorumpowane.
Kilka dni temu w programie "Warto rozmawiać" pokazano przykłady
wykorzystywania sądów do niszczenia Bogu ducha winnych ludzi, którzy mieli
pecha narazić się jakiejś władzy. Sądy okazywały się być narzędziem,
przy pomocy którego takich niepokornych (bo np. nie chcieli oddać dorobku
swego życia jakiemuś lokalnemu lub centralnemu kacykowi) można było
"zmiękczać"; wsadzać do więzienia albo, karać wysokimi grzywnami.
Bezzasadnie, za to w majestacie prawa.
Wypowiadało się kilka osób, które straciły w ten sposób wszystko co miały.
Niektórym sądy wyższej instancji przyznawały w końcu rację i jakieś
odszkodowania, które niczego nie zmieniały, bo dające im środki utrzymania
zakłady padły. Przy okazji ludzie tracili zatrudnienie, a państwo traciło
kilka milionów odprowadzanych przez te zakłady podatków. Innym sądy
przyznawały jakieś śmieszne odszkodowania za bezprawne aresztowania. A bywało,
że niewinni siedzieli po kilkanaście miesięcy w 16 osób, w celi
przewidzianej na 9.
Winnych, jak zwykle nie ma, bo sędziów i prokuratorów chroni immunitet. Są
dla nich za to nagrody i odznaczenia. Jeden z gości programu, red. Ziemkiewicz,
stwierdził, że nie słyszał, by jakiś sędzia został za takie sprawy
ukarany, nawet wtedy, gdy na kilometry śmierdziało korupcją. Ja nie znam
nikogo, kto o czymś takim słyszał.
Sądy szafują wysokimi wyrokami w stosunku do urzędnika,
który przyjął korzyść materialną w postaci flaszki koniaku, ale nie
dostrzegają kolegów, którzy wsadzają niewinnych ludzi do więzienia albo rujnują
im życie i zdrowie. Na zewnątrz środowisko sędziów jest bez skazy i składa
się z samych świętych, który niczego złego nigdy nie uczynili. Bóg jeden
wie skąd biorą się takie złe odczucia społeczene, bo przecież w sądach
wszystko jest w porządku. Jeśli jakieś środowisko jest na zewnątrz idealne,
to najczęściej jest przegnite od wewnątrz. Tak było we wszystkich krajach
totalitarnych, gdzie partie rządzące składały się z kryształowo czystych
patriotów. Po obaleniu totalitaryzmu okazywało się zazwyczaj ile ta uczciwość
i patriotyzm były warte. My odkrywaliśmy to kilka razy. W 1957 roku w
Poznaniu, w 1976 w Radomiu i w 1980 w Lublinie, potem na Wybrzeżu i Śląsku, a
następnie w całym kraju. Niewiele
się nauczyliśmy, bo po upadku komuny, a właściwie zamianie sekretarzy w
kapitalistów, nikomu z winnych nic się nie stało.
Nikt nie rozliczył też sędziów ani prokuratorów PRL-u
a bez nich przecież ten bandycki system nie mógł działać. Umożliwiono im
za to łagodne przejście w stan spoczynku i wychowanie godnych następców. Sądownictwo
przeżywa kryzys na całym świecie, bo sądowa samowola nie da się pogodzić z
powiększającą się jawnością życia publicznego. W Polsce media długo
jeszcze nie będą niezależne i sędziowie nie odczują potrzeby liczenia się
z normalną ludzką sprawiedliwością. Nie czują tego i dziś, a najlepszym
tego dowodem są ich żądania płacowe. Czy słyszał kto jakieś obietnice, że
jak dostaną podwyżki, to zaczną lepiej orzekać?
Że oczyszczą swe szeregi z mętów, o jakich mówili uczestnicy wymienionego wyżej
programu "Warto rozmawiać"?
Czy obiecali, że ich wyroki będą bardziej zrozumiałe dla obywatela i że nie
będą go odsyłać do swych kolegów-adwokatów (adwokat też musi zarobić, a
na wyjaśnianiu pokrętnych wypowiedzi sądu zarabia się najłatwiej) po wyjaśnienia?
Za co mamy im płacić tak ogromne pieniądze?!
Jakie poczucie społecznej sprawiedliwości ma człowiek, który żąda 9 tysięcy
za 2-3 dni pracy w tygodniu (to bez dodatków funkcyjnych które przysługują
do pensji) w kraju, gdzie obywatel zarabia średnio ok. 1600 PLN. Tzw. średnia
krajowa wynosi wprawdzie ok. 3000, ale ma ją nie więcej niż 1/5 pracujących
obywateli.
Jakie wyroki ferować będą ludzie o takim poczuciu sprawiedliwości?
Czy mamy oczekiwać, że za kradzież bochenka chleba utną dziecku rękę? Gdzieś
pisali o przypadku, gdy za jazdę bez biletu kilkunastolatek trafił do więzienia.
Czy takim ludziom mamy lepiej płacić?
Ja rozumiem, że sędzia powinien zarabiać godnie, ale
niech środowisko, które naucza innych sprawiedliwości, najpierw samo oczyści
się z nieuczciwych i nieudolnych stróżów prawa.
Może ich zmienić w normalnych stróżów pilnujących żeby wnerwieni ludzie
nie potraktowali budynków sądów jak komitetów w latach PRL. I dopiero po
samooczyszczeniu swych szeregów (ponieważ od zewnątrz tego dzisiaj nie można
zrobić z uwagi na chroniący ich immunitet od przekrętów będą mogli ci urzędnicy
występować o podwyżki. Dziś jest to jawny skandal.
Polecam
sprawy poruszane w działach:
SĄDY
PROKURATURA
ADWOKATURA
POLITYKA
PRAWO
INTERWENCJE
- sprawy czytelników
Tematy w dziale dla
inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA
"AFERY
PRAWA"
Niezależne
Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których
celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA
|
uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
- Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy
za przysłane teksty opinie i informacje.
|
WSZYSTKICH
INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST
ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
|