UWAGA CZYTELNICY.
Rozpoczęło się cenzurowanie internetu. Strony i portale niezależne są
blokowane, niszczy się serwery atakami hakerskimi.
W związku z blokowaniem dostępu do naszego czasopisma prosimy o
posługiwanie się różnymi przeglądarkami, ponieważ jak zauważyli nasi
czytelnicy jak jedna przeglądarka nie znajduje AP, to inna np. OPERA bez
problemu otwiera strony. Prawdopodobnie występuje sztuczny problem z serwerami DNS.
Wielokrotne odświeżanie strony ( F5 ) po wielu próbach pomaga.
STOP
PRZESTĘPCOM W TOGACH - tylko w 2009 roku kilkanaście razy metodami
hakerskimi atakowano portal AFERY PRAWA - tak więc MAMY
WOJNĘ? Komu przeszkadza PRAWDA GŁOSZONA NA
STRONACH AP ?
Tonąca PlatfOrma wypowiedziała jawną wojnę PiS. Włamania
i kasowania informacji "trybem niejawnym" pozwala domniemywać,
że wojnę wypowiedzieli nam "togowcy" z powodu nagłaśniania
ich oszustw. Tak więc będziemy walczyć z bezprawiem w sądach i z
brakiem odpowiedzialności sędziów za wydawanie szkodliwych społecznie
orzeczeń.
Niszczenia naszej pracy - dóbr
osobistych kilkudziesięciu dziennikarzy i współpracowników - to przestępstwo na szkodę osób zaangażowanych w dokumentowanie
PRAWDY I DOSTĘPU DO INFORMACJI DLA SPOŁECZEŃSTWA. Dziennikarze oraz sędziowie mają
obowiązek służenia społeczeństwu - A DEMOKRACJA POLEGA NA WOLNOŚCI SŁOWA
I WYPOWIEDZI nie tylko dla sędziów.
Dla tysięcy czytelników AFER PRAWA mamy dobrą wiadomość - zostały
uruchomione alternatywne strony pod adresem: www.aferyprawa.net
- gdyby czasopismo kolejny raz zostało zablokowane...
Czasopismo jest prowadzone przez społecznie zaangażowane osoby. Jednak musimy opłacać łącza, serwer, telefony, wynajem biura dla redakcji i stowarzyszenia, materiały biurowe itd. Każdy, kto chce wspomóc Niezależne Wydawnictwo "AFERY PRAWA" i Ruch Ochrony Praw Obywatelskich i Walki z Korupcją, to osobiście proszę o wysłanie przelewu na konto:
BPH SA 13 1060 0076 0000 3040 0144 2338
To ułatwi mam działanie, udzielanie pomocy osobom poszkodowanym, jak też wysyłanie porad prawnych oraz interwencje w sądach i urzędach.
Chętnie też zamieścimy logo sponsorów i informacje reklamowe dla firm.
CZY SĘDZIA, TAK SAMO JAK LEKARZ, POWINIEN PONOSIĆ OSOBISTĄ ODPOWIEDZIALNOSC ZA WYRZĄDZONE SZKODY?
AFERY PRAWA BEZPRAWIE A PRAWOWWW.AFERY.PRX.PL / Nadlatujący text na pasku status
!
RAPORT O STANIE SĄDOWNICTWA POLSKIEGO
czyli "SIEDEM GRZECHÓW GŁÓWNYCH ORGANÓW SPRAWIEDLIWOŚCI"
Przy analizie zgromadzonego materiału zastosowano zasady swobodnej oceny dowodów
z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania, oraz wskazań wiedzy i
doświadczenia życiowego.
Wstęp.
"Dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf" - ta zasada
stalinowskiego prokuratora generalnego Andrieja Wyszyńskiego jeszcze w latach
80. była metodą pracy wielu prokuratorów w krajach realnego socjalizmu. Na
tej zasadzie skazywano nie tylko politycznych dysydentów - w Rosji Josifa
Brodskiego czy Anatolija Szczaranskiego, w Czechosłowacji Vaclava Havla czy Jiríego
Niemca, a w Polsce Adama Michnika czy Leszka Moczulskiego. Z racji prowadzenia
witryny prokuratora wszczęła, a raczej udaje że prowadzi, śledztwo o
pomówienie przeciw właścicielowi wydawnictwa
AFERY PRAWA Zdzisławowi Raczkowskiemu.
Czy będzie kolejnym dysydentem?
Był już bez wyroku, za głoszone poglądy, za demaskowanie korupcji
"organów władzy" zastraszany przez prokuraturę, zatrzymywany
w areszcie, internowany do zamkniętego
zakładu psychiatrycznego. Prokuratura wszystko robi, żeby nie mógł wyrażać
swoich poglądów w podobno demokratycznym Państwie. Czym jest więc
Polska?
Zasadę Wyszyńskiego w wielu prokuraturach zastąpiło hasło:
"Powiedzcie, jak ważny jest oskarżony, a dopasuję do tego sposób
prowadzenia śledztwa". To wyjaśnia, dlaczego do prześladowania działalności
dziennikarskiej Raczkowskiego wybrano "numer na doktora" i dlaczego w złym systemie nawet dobrzy prokuratorzy nie mogą
zgodnie z procedura prawną pracować...
Czy wielka swoboda interpretacji przepisów jest
przyczyną łamania prawa przez przedstawicieli państwa, czy tylko zasłoną
dymną dla ich bezprawia? To, że instytucji przeznaczonych do ochrony
obywatela używa się do rozboju i wymuszenia, pokazuje, jak daleko sięga
choroba struktur państwa - mówi Roman Kluska z firmy Optimus.
Z tych
ankiet jasno wynika, że publiczna debata nad sądami i sędziami, stała się
koniecznością społeczną. Wynika to nawet ze starej rzymskiej zasady:
Salus rei publicae suprema lex esto (Dobro państwa powinno być najwyższym
prawem). Polscy sędziowie od dawna przekładają interes prywatny nad
publicznym. Wiele nieprawidłowości w tym środowisku ma przyzwolenie autorytetów
sędziowskich, nawet Włodzimierza Olszewskiego, przewodniczącego Krajowej Rady
Sądownictwa. Rada nie jest już instytucją samorządową, ale przekształciła
się w związek zawodowy broniący korporacyjnego interesu [co formułuje poseł
Jan Maria Rokita]. Można nawet odnieść wrażenie, że samorząd sędziowski
ma w Polsce większe uprawnienia niż minister sprawiedliwości, choć ten
ponosi konstytucyjną odpowiedzialność za sądy. Jedną z najistotniejszych przeszkód w procesie integracji Polski z unią mogą się okazać zaniedbania w dziedzinie prawa - wynika z
raportu Komisji Europejskiej. Kto za to odpowiada?
Kościół przez długi czas ukrywał pedofilię
wśród księży i
fatalnie na tym wyszedł. Ludzie stracili wiarę w role księży jako
reprezentantów Boga na ziemi. Wielu straciło wiarę, a Kościół stracił
poparcie społeczeństwa. Podobnie jest teraz z organami władzy. 75% społeczeństwa
uważa, że urzędnicy organów sprawiedliwości nie wykonują należycie swych
obowiązków. Polskie sądy podważają zaufanie do państwa
prawa, a polscy sędziowie traktują niezawisłość jako parawan dla własnego
lenistwa i nieudolności. Bez wątpienia, to większościowe społeczeństwo ma rację,
a niezawisłość i immunitet sędziowski są
przykrywką dla wszelkich pomyłek i stronniczego naruszania prawa. Jak długo jeszcze Krajowa Rada Sądownicza zamierza
kryć skorumpowanych sędziów
i prokuratorów?
Kiedy zacznie poważnie traktować otrzymywane skargi od obywateli i medialne
doniesienia?
Czy "grupa trzymająca władze" [GTW] już dawno "zakupiła sobie?"
najważniejszych sędziów RP?
Cechą istotną
polskiego wymiaru sprawiedliwości jest swoisty dualizm [schizofrenia?]
charakteryzujący się wielką liczbą sędziów pochodzenia żydowskiego.
Dlatego Polak w starciu z Żydem nie ma szans wygrania sprawy. Istotne
jest przejecie przez Żydów takich istotnych instytucji jak Rzecznik
Praw Obywatelskich, czy Fundacja Helsińska.
Działalność faktyczna tych instytucji nie ma nic wspólnego z nazwą - czy
podobnie jak Fundacja Kwaśniewskiej
"Porozumienie bez barier",Fundacja
Batorego itp. służą do prywatnych interesów, czyli potocznie tzw. prania
pieniędzy?
Postaramy się też odpowiedzieć, jak uzdrowić schorowane polskie sądownictwo. Sędzia decyduje bowiem o najistotniejszych sprawach
obywateli: o ich wolności, majątku, prawach rodzicielskich i wielu innych.
Dlatego jego decyzja powinna mieć rzetelną podstawę prawną, a nie zależeć
od od pogody, humoru, uprzedzeń sędziego, wyglądu
strony, czy "poparcia czynników zewnętrznych". Od prawidłowego
funkcjonowania sądów zależy bardzo dużo, szczególnie w gospodarce, dlatego
przewlekłe procedury często oznaczają bankructwa wielu firm, zwolnienia
pracowników, tragedie rodzinne. Twórcom raportu chodzi o zwrócenie
uwagi na społeczny charakter panujących nieprawidłowości. Spróbują też zasugerować metody wyjścia z choroby.
Jeden wirus komputerowy potrafi uszkodzić setki komputerów i zdezorganizować
globalną sieć, jeden "zawiruszony" sędzia jest w stanie
pogrążyć
w bagnie nieproceduralnych postępowań wielu innych...
Podobno były minister sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk
- powiedział w
odpowiedzi dla premiera Leszka Millera - Moim szefem jest kodeks karny...
Z tego powinno wynikać, że sędziowie czy prokuratorzy nie powinni ulegać żadnym
naciskom zewnętrznym [czyli tych niedotykalnych, ponad prawem, uzurpującym sobie
boskie możliwości i właściwości]. Nie powinni też podlegać Prezydentowi,
czy Premierowi aktualnie rządzącemu państwem. Jednak tego nie ustrzegł się
sam minister sprawiedliwości.
W demokratycznym kraju, za który
ma uchodzić Polska takie naiwne manipulowanie organami sprawiedliwości ośmiesza PAŃSTWO,
KONSTYTUCJĘ, PRAWO - CAŁĄ IDEĘ DEMOKRACJI. Jest jasne, że w PAŃSTWIE PRAWA,
każdy musi ponosić odpowiedzialność za swoje przewinienia, a odpowiedzialni
za jego przestrzeganie urzędnicy państwowi [sędziowie i prokuratorzy] szczególnie
wnikliwie powinni być kontrolowani przez społeczeństwo. Przyłapani na nadużyciach
winni być surowiej karani finansowo [górny pułap kary], łącznie z
konfiskatą majątków całej rodziny [jak w USA, a potem dopiero niech się
10 lat procesują], prawnym - kara aresztu zgodnie z kodeksem, [bez
umorzenia, a apelacje rozpatrywane najprędzej po roku], jak też pozbawiani możliwości wykonywania tak odpowiedzialnego społecznie
zawodu - raz skorumpowany sędzia nie ma szans na rehabilitację.
Żadna "grupa trzymająca władzę" nie może
być ponad PRAWEM, żyć kosztem rzetelnych obywateli, oszukiwać społeczeństwo.
Czym takie mataczenia się kończą, to mamy przykład z upadku aferzystów z rządu
AWS, a aktualnie SLD. Społeczeństwo nie chce być dłużej oszukiwane,
dlatego daje szanse osobom niezaangażowanym w układy polityczne.
Z wielu publikacji wiadomo, że dzisiaj
prokuratorzy mają za zadanie tworzyć "parasol ochronny" dla różnego
rodzaju aferzystów, grup władzy, itp. Mają skutecznie blokować wszelkie próby
ujawniania tych faktów, zwłaszcza przez media, ponieważ tylko nagłaśnianie
medialne pozwoliło na ujawnienie szereg afery działaczy SLD. Nadszedł czas rozliczeń...
- czyli przeciąganie rozpatrzenia spraw pod wpływem różnych nacisków
nieformalnych, często aż do ich przedawnienia, często na złość podpadniętej
osobie poszkodowanej, lub typowego lenistwa intelektualnego itp. Usprawiedliwień
każdy sędzia znajdzie co najmniej kilkadziesiąt...
Mamy około pięciu tysięcy prokuratorów i ponad osiem tysięcy sędziów -
czyli tyle co całe Stany Zjednoczone, ale tam jakoś nikt latami nie czeka na
wyrok. Dwa razy tyle co w Niemczech, chociaż tam jest dwa razy więcej ludności.
W Polsce prokurator średnio pracuje cztery godziny dziennie, sędzia niewiele
więcej. Jedynym miastem w Polsce, gdzie sądy pracują na
dwie zmiany, jest Kraków. Czy tego naprawdę nie można zmienić. Sędziowie
skarżą się na stres, przepracowanie, depresje. A może tu chodzi jedynie o
ich umiejętności zorganizowania czasu i niewiedze? Czy faktycznie w tym
zawodzie pracują odpowiedzialni i najzdolniejsi urzędnicy? Strona musi w
siedem dni uzupełnić błędy formalne [ często te informacje są zawarte w
aktach sprawy], tym czasem sędzia dysponuje nieograniczonym [co najmniej miesięcznym]
czasem na wykonanie swoich obowiązków. Nie ma żadnej mobilizacji do
efektywnego działania. Jak zmobilizować sędziów? - karą, czy nagrodą? "Bicie urzędników po kieszeni" to dobry sposób na poprawę funkcjonowania
służb i lepsze zarządzanie publicznym groszem.
Twórcy raportu popierają plan, w którym stanowisko sędziego
miałoby status ,,korony zawodów prawniczych". Mieliby do niego dostęp wyłącznie prawnicy, którzy ukończyli 35 lat i wcześniej pracowali jako prokuratorzy, adwokaci, radcy prawni lub notariusze bądź uzyskali wysoki stopień naukowy.
Likwidacji uległaby aplikacji sędziowska i związane z jej uzyskaniem
mataczenia . Stanowisko wiązało by się z odpowiednim wynagradzaniem sędziów: obok podstawowej pensji ich lista płac zostanie wzbogacona o
tzw. stawki awansowe, min. 10 - 25 proc. - stosowane przy nienagannej służbie.
Wskazana jest też możliwość obsadzania wolnych stanowisk sędziowskich w drodze otwartego
konkursu - powszechne wybory sędziów, tak jak dzieje się to w Stanach
Zjednoczonych.
Grzech II Brak odpowiedzialności osobistej za wydane decyzje
- wiąże się często z przewlekłością rozpatrywanych spraw.
Wystarczyłoby sędziów obarczyć odpowiedzialnością osobistą za przedłużanie
terminu rozpatrzenia, a już szybkość i efektywność pracy sędziów
automatycznie wzrosła by - tak reaguje każdy pracownik o czym wie każdy
pracodawca. Jednak istotniejszym problemem związanym z brakiem odpowiedzialności
jest korupcja jaka opanowała ten stan - tylko jeszcze lekarze stoją wyżej w
tej piramidzie,
ale to tradycja polska. Za ten brak odpowiedzialności organów władzy koszty
ponosi całe społeczeństwo [trzeba dać w łapę] i Państwo - brak
wiarygodności u inwestorów zagranicznych. Ponadto, za wadliwe, krzywdzące ludzi wyroki płacą odszkodowania podatnicy, a nie sędziowie czy prokuratorzy.
W III RP mamy bardzo ciekawą sytuację. Człowiek dorosły odpowiada za swoje czyny i ponosi konsekwencje błędnych
decyzji, ale im ktoś ma wyższe, odpowiedzialniejsze stanowisko, tym jego odpowiedzialność
dziwnie zmniejsza się. Tak, że sędziowie, a nawet
prezydent, jak dzieci - już za nic nie odpowiadają...
Wiadomo, że nie wszyscy sędziowie są skorumpowani, ale czy kilkudziesięciu prawych sędziów
jest w stanie naprawić dziesiątki lokalnych warsztatów sądowo-prokuratorskich?
Czasami też, stronnicze lub naruszające prawo decyzje sędziowskie wynikają po
prostu z niewiedzy i lenistwa.
Grzech III. Stronniczość
- ściśle powiązana z brakiem odpowiedzialności, często łączy się z
ignorancją i lekceważeniem stron - sędzia władca, Pan i Bóg.
Ten grzech urzędniczy można łatwo zlikwidować - wystarczy że będą osobiście
odpowiadać za naruszenie prawa i procedury sądowej. Konieczna jest też możliwość
zaskarżenia takiego działania do specjalnej komisji, która zajmie się
badaniem tego typu przewinień.
Autorzy raportu zwracają uwagę na jeszcze jeden fakt. Wiele osób nie zna
prawa, nie zna procedury sądowej. W jaki sposób mogli by się ustrzec
stronniczości sędziego? - Strona czująca się zagrożona takim postępowaniem
powinna mieć możliwość wniesienia np. o obecność podczas posiedzenia
wizytatora sądowego. Ciekawą propozycją jest np. społecznie pełniona
funkcja "męża zaufania" - osoby która na wniosek stron przysłuchiwała
by się sprawie i mogła wnosić zastrzeżenia co do procedury prowadzenia
posiedzenia przez sędziego . W ważniejszych sprawach [drugiej instancji,
dyscyplinarnych] taką funkcję mogliby przejąć ławnicy, albo osoby społeczne
niezależne, koniecznie spoza wymiaru sprawiedliwości.
Już teraz z budżetu wypływa kilka milionów rocznie na odszkodowania za różne
błędy urzędnicze. Ale odszkodowania są naprawdę marne w porównaniu z
przyznanymi przez sędziów amerykańskich. Ale już jesteśmy w Europie, liczba
skarg na urzędników wzrasta w trybie potęgowym. Ludzie są inteligentniejsi,
przestali się bać. Jak długo Państwo jeszcze będzie stać na odpowiedzialność
za błędy urzędnicze i rosnąco potęgowo odszkodowania? Zwłaszcza
w sytuacji gdy nie ma kasy dla służby zdrowia i na emerytury?
Sąd Najwyższy uznał, że wystarczy wydanie decyzji niezgodnej z przepisami,
by można się starać o odszkodowanie. Obecnie pokrzywdzeni obywatele nie muszą wskazywać konkretnych winnych.
Powinni tylko wykazać, że zostało naruszone prawo. Kodeks pracy wprawdzie
ogranicza odpowiedzialność materialną pracownika (do wysokości trzech miesięcznych
pensji), ale proponuje się, żeby niekompetentny, leniwy czy złośliwy urzędnik
ponosił odpowiedzialność całym swoim majątkiem. Sejmowa komisja, która
przygotowuje zmiany w prawie pracy, dostrzega to demoralizujące ograniczenie. W
proponowanych poprawkach zakłada się więc pełną odpowiedzialność.
Zobaczymy. Obywatelowi musi przysługiwać także
prawo do dochodzenia utraconych korzyści. Powszechne zasady odszkodowawcze od
czasów rzymskich stanowią, iż pokrzywdzeni mogą żądać zwrotu
lucrum cessans, czyli utraconych korzyści. Koniec świętych krów?
Stronniczość organów ujawniła
się wyraźnie w sprawie tzw. afery Rywina. Sejmowa komisja śledcza obnażyła
kiepską jakość pracy najważniejszej w kraju Prokuratury
Apelacyjnej w Warszawie. Nawet dla laika widać brak koncepcji prowadzenia dochodzenia, zwlekanie z
przesłuchaniem głównego podejrzanego, nie złożenie elementarnych wniosków
dowodowych, umożliwienie podejrzanym mataczenia i zacierania śladów przestępstwa,
a wreszcie prowadzenie przesłuchań w sposób naiwny, nielogiczny i
powierzchowny. Prokuratura długo zachowywała się tak, jakby broniła oskarżonego
Rywina,
a nie zbierała dowody przeciwko niemu. Znacznie gorzej potraktowała Adama
Michnika i kierownictwo Agory niż podejrzanego. Sposób pracy warszawskiej
prokuratury nie jest żadnym wyjątkiem. Akurat gdy to pisze, dowiedziałem się,
że jej szef Zygmunt Kapusta przestał rządzić, za matactwa w sprawie PZU-Życie
Grzegorza Wieczerzaka. Gdy tylko w jakiejś sprawie pojawiają się wątki
mogące wskazywać na przestępcze powiązania świata polityki, biznesu czy
mediów, natychmiast trafia ona pod specjalny nadzór. W praktyce priorytet
oznacza przewlekanie śledztwa i jego gmatwanie. Tak było w śledztwie
przeciwko gangowi pruszkowskiemu, gdzie wszystkie wątki polityczno-biznesowe są
wciąż na etapie wstępnym. Niczym zakończyło się dochodzenie w sprawie
zawartości notesu Wariata, gdzie były zapiski sugerujące wręczanie łapówek
prokuratorom. W sprawie zabójstwa gen. Marka Papały, byłego komendanta głównego
policji, ogranicza się oskarżenie do dwóch wykonawców. W sprawie mafii
paliwowej nie wyjaśniono, w jaki sposób do podejrzanych trafiały informacje o
stanie śledztwa, w jaki sposób spółki uczestniczące w przestępstwie unikały
kontroli skarbowej. Podobnie jest w sprawie pedofilskiej siatki zdemaskowanej
przez dziennikarzy "Wprost" i telewizji Polsat - prokuratura unika
przesłuchania znanych osób, których nazwiska pojawiają się w zeznaniach świadków.
Grzech IV - Wzajemnej solidarności zawodowej
- konieczny do ukrycia tych wszystkich wyszczególnionych wyżej matactw.
Sędzia w sprawie odwoławczej ma obowiązek poprzeć orzeczenie kolegi po
fachu, sędziego pierwszej instancji... smutne i przykre, że tak traktowane
jest PRAWO i KONSTYTUCJA III RP przez niezależne? organy sprawiedliwości.
Lekarstwem może być tylko odpowiedzialność osobista urzędników wydających
decyzje.
Jeżeli ktoś się próbuje wyłamać
z tego mafijnego powiązania, zostaje skasowany przez środowisko. Tak stało się
z Blajerskim na polecenie którego wszczęto tajne śledztwo w
sprawie przestępstw popełnionych przez przedstawicieli lubelskiego wymiaru
sprawiedliwości, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Sprawą tą
zajmuje się także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Mimo że ABW
zgromadziła świetnie udokumentowany materiał procesowy, od roku dochodzenie
tkwi w martwym punkcie. Śledztwo rozkawałkowano na wiele części, doprowadzając
do zamazania obrazu całości. Jeszcze przed jego zakończeniem awansowano
prokuratorów, których objęło postępowanie sprawdzające. Osoba, która
zdecydowała o awansach - Grzegorz Janicki, prokurator apelacyjny w Lublinie -
do niedawna był pierwszym doradcą ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka
(także pochodzi z Lublina). Układ oparty na szantażu i korupcji 15 maja 2002 r. prokurator krajowy Włodzimierz Blajerski napisał notatkę
służbową do ministra sprawiedliwości Barbary Piwnik. Znalazło się tam
m.in. zdanie: "W organach ścigania i wymiarze sprawiedliwości istnieje
nieformalny układ oparty na więziach szantażu i korupcji, który uzurpuje
sobie prawo do wyręczania tych organów w ich konstytucyjnych i ustawowych
uprawnieniach".
Czasem do zatuszowania sprawy wykorzystuje się
policyjnych agentów, którzy przedstawiają inny przebieg zdarzeń niż w
rzeczywistości, a nawet oskarżają niewinne osoby. Zanim te oskarżenia się
zweryfikuje, sprawa ulega przedawnieniu lub rozmywa się w dziesiątkach wątków.
Za ustawienie śledztwa policjanci mogą liczyć na awans, pomoc w kupnie taniej
działki, przyjęcie dziecka do dobrej szkoły czy posadę po odejściu ze służby.
Przykładem takich praktyk jest sprawa policjantów z Radomska: aż 11
funkcjonariuszy z komendantem na czele działało w sitwie czerpiącej korzyści
ze świadczenia różnych usług.
Grzech V - Fikcja kontroli i nadzoru
- konieczna do ukrycia tych wszystkich przekrętów i
nieproceduralnych postępowań i zachowań sędziów.
Jeżeli już wyjątkowo [np. wypadek po pijanemu] sędzia trafi do Sądu
Dyscyplinarnego, to typowym zachowaniem sędziów
jest gra na zwłokę, czyli "numer na przedawnienie", podczas gdy tego typu historie powinny być rozpatrywane jak najszybciej - właśnie przez wzgląd na dobre imię resortu, a także ze względu na dobro samych oskarżanych - mówi prof. Wiesław Chrzanowski, były minister sprawiedliwości.
W tej sytuacji postuluje on zmiany w ustawodawstwie dotyczącym immunitetów chroniących przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. - Jeżeli prokuratorzy i sędziowie każdą próbę dociekania prawdy traktują jak atak na własne środowisko, to może w sądach dyscyplinarnych powinno się znaleźć miejsce dla ławników spoza wymiaru sprawiedliwości?. Nie może być tak, że sądy sędziów czy prokuratorów, zasłonięte parawanem tajemnicy, pozostają poza wszelką społeczną kontrolą - uważa prof. Chrzanowski.
O tym, że kontrola pracy prokuratorów jest pozorna, świadczy
liczba spraw przeciwko prokuratorom popełniającym przestępstwa bądź łamiącym
zasady etyki - jest ich zaledwie kilka rocznie. Do sądów trafiają praktycznie
tylko sprawy opisane w mediach. Tak było w wypadku Jerzego Hopa, byłego
prokuratora okręgowego w Katowicach, podejrzanego o przekroczenie uprawnień i
wyłudzenie ponad 135 tys. zł. Tak było w wypadku prokuratora Mariana M. z
Prokuratury Rejonowej w Bielsku-Białej, podejrzanego o współpracę z gangiem
Krakowiaka. Sprawy o tuszowanie śledztw, jak w wypadku toruńskiego prokuratora
Jacka T., są rzadkością, chociaż jest to najczęściej popełniane przez
prokuratorów przestępstwo - tyle że w 99 proc. nie ma sprawcy. Prokuratorzy pracują po dwie, trzy godziny dziennie, po tym wysiada im mózg?
Zapaść prokuratury ma negatywny wpływ na cały
wymiar sprawiedliwości: sprawy zepsute w prokuraturze często kończą się
uniewinnieniem sprawców w sądzie. - Nieskuteczność i zawisłość
prokuratury podważa poza tym zaufanie obywateli do państwa: skoro jego organy
nie są w stanie wyjaśnić nawet największych afer kryminalnych, tym bardziej
nie chronią przeciętnych obywateli - mówi Lech Kaczyński. Zapaść
prokuratury oznacza też dodatkowe koszty dla podatnika: sprawy toczą się
latami, wyroki są uchylane, więc wracają do prokuratur i sądów niższej
instancji. Za to samo trzeba płacić kilkakrotnie.
Grzech VI. - Osłabienie nadrzędnej roli Konstytucji
- czyli zatratę praw obywatelskich. Państwo przestaje być demokratycznym państwem
prawa. Nie wiadomo, kto faktycznie rządzi, jakie obowiązuje prawo.
Wyraźnie widać to zwłaszcza w
neutralizacji zasady pomocy państwa. Decentralizacja oznacza nie tylko więcej urzędników, często niekompetentnych (wszak partyjni koledzy otrzymują etaty poza wszelkimi konkursami i mimo ustaw o korpusie służby cywilnej), nie tylko szersze prerogatywy, ale przede wszystkim więcej pieniędzy i narzędzi działania w postaci gęstej i nieczytelnej struktury prawa. Wszystko jest prawnie kryte, ale zarazem reguły są na tyle niejasne, że można je dowolnie interpretować, pozostawiając znaczną swobodę działania administracji. Prawo bywa przy tym nieustannie zmieniane pod wpływem grup nacisku, które podstawowy mechanizm zabezpieczania swoich interesów widzą w redagowaniu coraz to nowych przepisów prawnych.
Nie obowiązuje dyscyplina finansowa. Nie ma więc po co oszczędzać. Dokapitalizować można dowolną firmę, swobodnie przesuwać środki. Brakuje rygorystycznej kontroli wydatków publicznych. Dotacje budżetowe bywają nie rozliczane. W tej sytuacji o tym, kto i co otrzyma, decydują układy, siła nacisku poszczególnych grup czy chęć kupienia jakichś środowisk. Zawsze można ustawić przetarg. Ten stan rzeczy wzmacnia element nieodpowiedzialności decyzyjnej, bo można na kogoś zwalić winę albo zasłonić się jakimś tajemnym rozporządzeniem. Ta sytuacja nie stawia wysokich wymagań kadrze urzędniczej i sprzyja nieformalnym układom.
Grzech VII. Polityczne uzależnienie sędziów i
prokuratury od władzy
- pozostałość komunistycznych wpływów. Aktualnie wykorzystywana
tylko w jednostkowych przypadkach przez wybieralne demokratycznie organa władzy.
Jak się ostatnio okazało, pozaprawne naciski na sędziów i prokuratorów wywierają
"wpływowe osoby" tzw. GTW - z grup trzymających władzę. Do tej
patologii doprowadzają i umożliwiają ją poprzednie ogniwa łańcuszka
z "grzechów sądownictwa".
Na
tą patologię proponowane są różne rozwiązania. Sama konieczność braku przynależności
urzędników do ugrupowania politycznego z wiadomych względów nie zdaje
egzaminu. Odpolitycznienie - w formie
proponowanej przez aktualnego ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka ma
wiele zastrzeżeń opozycji. Wg. projektu, ma to być "nieusuwalny
prokurator generalny", który w zakresie wykonywania swoich zadań podlega tylko
ustawie . Ponadto mianuje on najważniejszych prokuratorów [apelacyjnych i okręgowych],
którzy mianowani na okres sześcioletni byliby nieusuwalni. W projekcie prokurator generalny byłby mianowany
przed początkiem kadencji, tak aby nie wywodził się z rządzącej opcji. Projekt nowelizacji ustawy o prokuraturze zakłada m.in., że prokurator generalny, powołany przez premiera na wniosek ministra sprawiedliwości, może stracić stanowisko tylko wtedy, jeśli sam zrezygnuje, będzie trwale niezdolny do pełnienia obowiązków, sprzeniewierzy się złożonemu ślubowaniu bądź zostanie skazany prawomocnym wyrokiem sądowym. Zaistnienie tych okoliczności jest bliskie zera.
W opcji ministra Kurczuka miałoby to na celu ukrycie aferzystów z SLD, a
jednocześnie skuteczne atakowanie ugrupowanie, które przyjmie władzę po następnych
wyborach.
Twórcy raportu proponują kilkuosobowe "Kolegium Prokuratorów
Generalnych", podobnie jak to jest np. w Holandii w której praktycznie nie
ma korupcji i mataczenia prawem. O wiele trudniej grupie GTW byłoby uzależnić
taki apolityczny zespół niż jedną osobę. że w wymiarze sprawiedliwości funkcjonuje źle pojmowana solidarność zawodowa.
Jak politycy
i organy ścigania tuszują afery skompromitowanej SLD, zamiast je ujawniać,
mamy przykład z afery starachowickiej. Liczą się mafijne układy - wszystko
tam było postawione na głowie, bo to typowy przykład GTW, która dba o własne
interesy i bezpieczeństwo, a gangsterzy są kompanami polityków - mówi Stanisław
Iwanicki, minister sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka. Podobną sprawę
ujawniono w ubiegłym roku w Zielonej Górze. Tam do sitwy należeli policjanci
z lubuskiego Centralnego Biura Śledczego oraz boss lokalnego gangu Wiesław Łapkowski.
Tam przez kilka miesięcy opóźniano dochodzenie i próbowano tuszować sprawę.
Dopóki minister sprawiedliwości, a więc polityk, będzie kierował pracami
prokuratur, nie da się uniknąć podejrzeń o ich upolitycznienie - przyznaje
Karol Napierski, prokurator krajowy. W USA prokuratora generalnego powołuje
wprawdzie prezydent, ale prokuratorzy okręgowi wybierani są w wyborach
powszechnych. To sprawia, że są nie tylko bardziej efektywni, ale podlegają
też większej kontroli.
Niezależność prokuratorów nie może wynikać z ich braku odpowiedzialności
za produkowane przez nich buble prawnicze, ale na nie ingerowanie w ich decyzje
zwierzchników.
Podsumowanie Zwycięstwo Romana Kluski przed NSA może dowodzić,
że praworządność w Polsce nie jest całkowitą fikcją. Tyle że jest to zwycięstwo
wyjątkowej jednostki. Roman Kluska był osobą znaną, która nie dała się zaszczuć i
zaszantażować. Inni skrzywdzeni przedsiębiorcy
często nie mieli sił i pieniędzy na ciągnące się latami procesy. Z tych
wielu przykładów widać, ze potrzebne jest
wprowadzenie materialnej odpowiedzialności urzędników (nie ograniczonej żadną
kwotą) za bezprawne decyzje. Za takimi regulacjami opowiada się wicepremier
Jerzy Hausner, jednak skończyło się tylko na obiecankach, jak w całej SLD.
Potrzeba tak zmienić przepisy prawa, żeby urzędnicy
nie mogli według własnego widzimisię nękać obywateli. Warto też wprowadzić przepisy ograniczające władzę prokuratorów nad życiem i
bytem osób, które wzięli na celownik. Nie może tak być w praworządnym państwie,
żeby decyzja jakiegoś urzędnika państwowego [skarbowego, banku, policji, sądu
pierwszej instancji, gminnego itp.] miała tryb natychmiastowej wykonalności
np. egzekucji komorniczej, zablokowana działalność gospodarczej, czy konta
firmy. Nie może być tak, żeby poszkodowany swojej niewinności dochodził sądownie
latami. Każda zaskarżona decyzja musi być obligatoryjnie wstrzymana przed
egzekucją do czasu jej prawomocnego orzeczenia. Dwuinstancyjność sądu
i odpowiedzialność osobowa wydających orzeczenia musi być egzekwowana,
ponieważ w przeciwnym wypadku już niedługo egzekucja kosztów i odszkodowań
za wyrządzone obywatelom straty przez państwowych urzędników przekroczą
dochody państwa. A egzekucji ich społeczeństwo już niedługo się nauczy. Jesteśmy
w Europie, a dążymy do Ameryki i milionowych odszkodowań.
W zwykłych ludzkich sprawach, w demokratycznym państwie, w codziennym życiu, każdy
Polaka musi on mieć poczucie, że w kontakcie z sądem znajdzie prawo i sprawiedliwość,
że to mu zapewni PAŃSTWO PRAWA.
W żaden sposób, nikt nie powinien czuć się oszukany zwłaszcza przez wymiar
sprawiedliwości...
Publikacja przygotowywana do dyskusji publicznej. Oparta na artykułach z
tygodnika "Wprost" - cdn.
Autor Zdzisław Raczkowski
Wyjaśnienia:
GTW [grupa trzymająca władzę?]
- to struktura dużo mniejsza i sprawniejsza od oficjalnej
administracji, bo skonsolidowana bardzo wyraźnymi osobistymi więzami.
Nastawiona wyłącznie na załatwianie własnych interesów i klienteli. Wzajemne
powiązania "ludzi władzy" dają im poczucie siły i bezkarności.
Obowiązuje struktura typowo mafijna - wszyscy za jednego, jeden za wszystkich, do
tego stopnia, że członkowie wspólnoty skłonni są otwarcie występować
w obronie kolegi [np. mataczenia prawem], nie bacząc na środki ostrożności. Nie obowiązuje ich
PRAWO - ustalone dla plebsu. Dla osiągnięcia określonych wpływów stosowane są wszelkie środki
nacisku typu KWR.
Są to grupki wyrywające władzę konstytucyjnej władzy. Tak więc mamy więc do czynienia z prywatyzacją władzy
publicznej - a to oznacza, że rządzący nie są zdolni do podejmowania istotnych decyzji strategicznych.
GTW lawirują więc między różnymi interesami grupowymi, naciskami oligarchów - różnej maści Rywinami czy apetytami baronów,
lobbystami, ambasadorami regionów, itp. stworzyli wokół siebie silne dwory i dysponują znaczną, nie kontrolowaną przez liderów władzą. Ich siła jest na tyle duża, że szefowie partii mają na nich ograniczony wpływ.
Władza co najwyżej załatwia jakieś publiczne sprawy pod presją strajków lub z lęku przed ich
zaistnieniem, ale nie rozwiązuje problemów. Ulega sile, ale sama w kwestiach zasadniczych siły nie ma. Innymi słowy: władza ma coraz mniej władzy.
W grupie GTW arogancja łączy się tu ze skrajnym oportunizmem w dążeniu do zachowania pozycji, wpływów, pieniędzy. Są nastawieni wyłącznie na kariery i jedyne, z czym zdają się liczyć, to krytyka mediów. Dlatego chcieliby nad nią zapanować i ją wyciszyć. Dobrze opanowali sztukę skomplikowanych zagrywek personalno-instytucjonalnych, potrafią wykorzystywać
"haki" na przeciwników. Mają wyjątkowe poczucie więzi z podobnymi sobie. Nawet jeśli konkurują o dobra, to z pewnością do swego grona nie dopuszczają osób z innych środowisk. Myślą wyłącznie w kategoriach "nasi", "nasze", a nie w kategoriach problemów społecznych. Tę postawę można nazwać filozofią
"nasizmu".
Obce jest im myślenie merytoryczne. Widać to choćby po głosowaniach w komisji śledczej. Obrona własnej grupy stoi ponad wszelkim rozsądkiem, nie wspominając o elementarnej sprawiedliwości czy przyzwoitości. Pobrali lekcję pragmatyzmu i siły, natomiast są doskonale głusi na takie pojęcia, jak zasady czy wartości
moralne.
PS. Ciekawy jestem, co się stanie z GTW po wygranych wyborach przez
Samoobronę. Przypuszczalnie Lepper nie bardzo jest dopuszczany do tej
"tajnej
władzy". Rozwali stare układy i stworzy nowe, czy sprzeda się?
Jak na razie bawi mnie ich strach przez nim i Samoobroną...
WWW.AFERY.PRX.PL
- NIEZALEŻNE WYDAWNICTWO PROWADZONE PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje.
uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl
WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE
PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz
pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie
prasy są zakazane. ponadto
Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i
praw.
AKTUALNOŚCI: Prokurator
sanocki Ryszard Sawicki w swojej impotencji umysłowej wymyślił kolejne prześladowanie
działalności publicystycznej redaktora wydawnictwa AFERY PRAWA Zdzisława
Raczkowskiego.
Poprzednie nachodzenie z art.212 [ pomówienie
dziennikarskie] umorzono bez
prawomocnego uzasadnienia i udowodnienia czegokolwiek autorowi. Była to tylko
zabawa pijanego sędziego DZIEWULSKIEGO wykorzystującego swoje
stanowisko?
Potwierdza to pośrednio fakt korupcji panującej w sądzie krośnieńskim. Udowodnił
to pośrednio choćby sędzia - Piotr
Wojtowicz. - chyba że przyjmiemy, że swój dyplom kupił gdzieś na
bazarze. Ilu pracuje tam takich niedouczonych, po rodzinnych koneksjach
sędziów? Z przysłanych mi przez czytelników informacji wiem ze sporo.
Teraz poszkodowany redaktor powinien zgodnie z prawem wystąpić z pozwem
odszkodowawczym, tak np. o 1.000.000zł [słownie: milion zł], żeby
nauczyć sędziów rozumu i odpowiedzialności?
Czy
podstawą roszczeń może być: art. 77 Konstytucji:
"Każdy ma
prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z
prawem działanie organu władzy publicznej" i podobnie art. 417 k.c.,
a może art. 552.kpk § 1. Oskarżonemu, który
w wyniku wznowienia postępowania, kasacji lub stwierdzenia nieważności
orzeczenia został uniewinniony lub skazany na łagodniejszą karę, służy od
Skarbu Państwa odszkodowanie za poniesioną szkodę oraz zadośćuczynienie za
doznaną krzywdę, wynikłe z wykonania względem niego w całości lub w części
kary, której nie powinien był ponieść. § 2. Przepis § 1 stosuje się także,
jeżeli po uchyleniu albo stwierdzeniu nieważności skazującego orzeczenia
postępowanie umorzono wskutek okoliczności, których nie uwzględniono we wcześniejszym
postępowaniu. § 3. Prawo do odszkodowania i zadośćuczynienia powstaje również
w związku z zastosowaniem środka zabezpieczającego w warunkach określonych w
§ 1 i 2. § 4. Odszkodowanie i zadośćuczynienie przysługuje również w
wypadku niewątpliwie niesłusznego tymczasowego aresztowania lub zatrzymania. Tylko
dlaczego za korupcje w sądach mają płacić uczciwi podatnicy? - czy w stanie
ktoś to logicznie uzasadnić?
Copyright by Afery Prawa 2003-2005 Wszelkie prawa zastrzeżone.